17 maja 2026 roku przejdzie do historii polskiej piłki ręcznej. Reprezentacja Polski mężczyzn pokonała w dwumeczu Austrię i zapewniła sobie awans na Mistrzostwa Świata 2027, które w styczniu przyszłego roku odbędą się w Niemczech. Rewanżowe spotkanie 3. rundy eliminacji, rozegrane w olsztyńskiej Hali Urania, zakończyło się remisem 30:30 (13:17), który – przy wygranej Biało-Czerwonych 26:25 w Grazu – okazał się w pełni wystarczający.
Dramatyczne 60 minut
Mecz od pierwszych minut toczył się pod dyktando Austriaków. Goście skutecznie stosowali wariant gry siedem przeciwko sześciu i w pierwszej połowie zbudowali przewagę, schodząc na przerwę z wynikiem 17:13. Polska drużyna popełniała błędy w ataku i traciła piłki w newralgicznych momentach.
Druga połowa przyniosła jednak diametralne odwrócenie losów spotkania. Biało-Czerwoni przycisnęli w obronie, wymuszali błędy rywali i skutecznie wykorzystywali kontrataki. Po serii trzech kolejnych bramek w niespełna trzy minuty Polska zbliżyła się do remisu. W 43. minucie groźnie z dystansu rzucił Szymon Sićko, a 120 sekund później Piotr Jędraszczyk rzutem przez całe boisko doprowadził do wyrównania 23:23. Michał Daszek wyprowadził zespół na prowadzenie – 24:23 – po raz pierwszy w tym meczu.
Austriacy nie zamierzali jednak kapitulować. W końcówce spotkania wymieniali się z Polakami celnymi trafieniami, a na 30 sekund przed końcowym gwizdkiem objęli prowadzenie 30:29. W tym momencie o losach awansu zadecydowały dwie akcje: fenomenalna interwencja bramkarza Marcela Jastrzębskiego i precyzyjny rzut Michała Daszka, który ustalił wynik na 30:30.
Michał Daszek po zakończeniu meczu wyjaśnił, jak narodziła się ostatnia bramka: „Decyzja miała być do prawego skrzydła, bo zauważyliśmy chwilę wcześniej, że Austriacy chcą po prostu rzutu z prawej strony boiska. Także wyszło perfekcyjnie”.
Marcel Jastrzębski – bohater wieczoru
MVP meczu został Marcel Jastrzębski, którego kolejne interwencje w drugiej połowie podtrzymywały nadzieje Polaków w najtrudniejszych momentach. Bez jego dyspozycji w bramce wynik mógłby potoczyć się zupełnie inaczej.
W ofensywie najskuteczniejszy okazał się Piotr Jędraszczyk z siedmioma bramkami. Cztery trafienia zanotowali Arkadiusz Moryto, Andrzej Widomski oraz Michał Daszek, natomiast pięć goli dołożył Szymon Sićko.
Piotr Jędraszczyk nie krył emocji po spotkaniu: „Myślę, że zdecydowanie najszczęśliwszy remis. Dzisiaj poleciałem już ze szczęścia. To było niesamowite. Atmosfera w hali dzisiaj. Dzisiaj hala odleciała i mamy awans na mistrzostwa świata. Coś niesamowitego”.
Selekcjoner Jota Gonzalez, prowadzący kadrę od niedawna, podkreślił znaczenie awansu nie tylko w kontekście samego turnieju, ale i dalszego rozwoju zespołu: „This match is really, really important for us because we are qualified for the next World Cup. And this is really, really important because this situation can allow us to prepare better our team, to work with more young players” [tłum. red.: „Ten mecz jest naprawdę, naprawdę ważny dla nas, ponieważ zakwalifikowaliśmy się na kolejne Mistrzostwa Świata. I to jest naprawdę, naprawdę istotne, bo ta sytuacja pozwoli nam lepiej przygotować drużynę i pracować z większą liczbą młodych zawodników”].
Hiszpański szkoleniowiec zaznaczył przy tym, że drużyna stopniowo przyswaja jego koncepcję gry: „Players try to do their best. I’m really happy with them. Little by little, they’re able to understand our playing style” [tłum. red.: „Zawodnicy starają się dać z siebie wszystko. Jestem z nich naprawdę zadowolony. Powoli, krok po kroku, są w stanie zrozumieć nasz styl gry”].
19. mundial w historii – z pamięcią o poprzednim
Awans do Niemiec to dla polskich szczypiornistów 19. w historii udział w mistrzostwach świata. Impreza ta jest wyjątkowo bliska Biało-Czerwonym z racji osiągniętych na niej sukcesów: srebrnego medalu w 2007 roku oraz brązowych medali z lat 1982, 2009 i 2015.
Ostatni mundial, rozegrany w Danii, Norwegii i Chorwacji, był natomiast bolesnym rozczarowaniem – Polska zajęła wówczas dopiero 25. miejsce. Michał Daszek nie pozostawia wątpliwości, że tamto niepowodzenie stało się motorem napędowym obecnych ambicji: „Wierzymy w siebie głęboko. Jesteśmy poza boiskiem fantastyczną ekipą ludzi, którzy świetnie się rozumieją, więc ja wierzę w to, że na mistrzostwa pojedziemy urywać punkty faworytom i walczyć o swoje”.
Styczeń 2027 przyniesie odpowiedź na pytanie, czy Polska jest gotowa powrócić do roli liczącego się gracza w światowej piłce ręcznej.
Źródła:
- B2BData.pl Agencja Informacyjna
- foto: Jerzy Stankowski / ZPRP.
