We środę 13 maja reprezentacja Polski w piłce ręcznej mężczyzn rozegra pierwsze spotkanie 3. rundy eliminacyjnej Mistrzostw Świata 2027 z Austrią w hali Raiffeisen Sportpark w Graz. Mecz rozpocznie się o godz. 18.00. Przed starciem głos zabrali selekcjoner Jota Gonzalez oraz rozgrywający Szymon Sićko i Ariel Pietrasik.
Gonzalez: „Można mówić, że to Austria jest faworytem”
Selekcjoner Biało-Czerwonych Jota Gonzalez nie ukrywa, że najbliższe dni będą przełomowe dla polskiej piłki ręcznej. W zapowiedzi opublikowanej przez Związek Piłki Ręcznej w Polsce jasno określił stawkę rywalizacji i wskazał główne zagrożenia ze strony rywali.
„Spotkania z Austrią to jedne z najważniejszych spotkań w mojej karierze. Zdaję sobie sprawę, że to bardzo ważny moment dla reprezentacji Polski i całej polskiej piłki ręcznej. Czekają nas dwa bardzo trudne spotkania, które zadecydują o tym, czy zagramy w następnych mistrzostwach świata” – powiedział Gonzalez.
Hiszpański szkoleniowiec otwarcie wskazał na przewagę rywala wynikającą z większej stabilności składu i lepszej współpracy między zawodnikami. „Rywale mogą być lepiej zgrani, bo częściej grali w podobnym składzie w ostatnim czasie. Można mówić, że to Austria jest faworytem, ale to nie zmienia faktu, że musimy dać z siebie wszystko i wtedy wszystko jest możliwe” – zaznaczył trener.

Dodatkowego smaczku rywalizacji nadaje fakt, że ławką austriacką kieruje Iker Romero – były podopieczny Gonzaleza. „Ikera Romero znam perfekcyjnie, bo kiedy miał 17 lat, byłem jego trenerem w Valladolid. Na pewno dzięki temu mamy podobne spojrzenie na piłkę ręczną, a Iker bardzo dobrze zna mój styl. Wolałbym grać przeciwko innemu trenerowi, ale sport jest, jaki jest. Duża wiedza o przeciwniku i jego założeniach to nie jest gwarancja sukcesu. Zawodnicy mogą zrobić różnicę” – ocenił polski selekcjoner.
Gonzalez podkreślił też, na co Polska musi uważać w defensywie. „Austria to dobry zespół, który radzi sobie w kontratakach. Jeśli będziemy tracić piłkę w ataku, będziemy mieć duże problemy. Musimy szybko wracać do obrony i starać się wykonywać zmiany tak szybko, jak tylko się da. Oprócz tego, Austria ma skutecznych zawodników i radzi sobie w grze jeden na jeden” – wyjaśnił szkoleniowiec.
Sićko: Powrót po ponad dwóch latach przerwy
Rozgrywający Szymon Sićko wraca do reprezentacji po ponad dwóch i pół roku nieobecności. Dla zawodnika to szczególny moment, który traktuje jako nowy rozdział w swojej karierze reprezentacyjnej.
„W reprezentacji czuję się trochę tak, jakbym był nowym zawodnikiem. Od mojego ostatniego meczu w kadrze minęło prawie dwa i pół roku, więc powrót to naprawdę fajne uczucie” – przyznał Sićko. Jednocześnie zaznaczył, że doświadczenie z pracy z hispańskim trenerem na poziomie klubowym ułatwia mu adaptację do wymagań Gonzaleza.

Zawodnik nie oczekuje szczególnych przywilejów i deklaruje pełną gotowość do pomocy drużynie niezależnie od roli, jaką otrzyma. „Nie rozmawiałem z nim na temat szybkości wprowadzenia mnie do gry, ale nastawiam się na to, żeby w jakimkolwiek wymiarze czasu, jaki trener mi da, dać z siebie wszystko i pomóc drużynie jak najlepiej. Czuję, że mogę wnieść dużo do kadry” – zapewnił rozgrywający.
Sićko zwrócił uwagę na specyfikę dwumeczowej rywalizacji. „Pamiętajmy, że to dwumecz, a on rządzi się trochę innymi prawami. Musimy utrzymać koncentrację przez całe 120 minut i patrzeć na pierwszy mecz tak, jak na pierwszą połowę innego spotkania” – podkreślił.
Pietrasik: „Wygraną biorę w ciemno”
Rozgrywający Ariel Pietrasik ma bezpośrednią wiedzę o rywalach – przez pewien czas dzielił szatnię klubową z austriackimi reprezentantami. To właśnie on przybliżył zespołowy charakter gry Austrii.
„Ostatni mecz z Austrią? W ubiegłym roku w styczniu w Płocku przed mistrzostwami świata. Pamiętam, że wygraliśmy dość spokojnie (31:19 – red.). Teraz nie musi być takiego samego wyniku, ale wygraną biorę w ciemno!” – powiedział Pietrasik. Zaznaczył jednocześnie, że zmiana trenera zmieniła sposób gry Austrii, przez co wyniki z poprzednich spotkań mają ograniczoną wartość analityczną.

Pietrasik wymienił zawodników, których Polska musi szczególnie pilnować: Mykolę Bilyka, Lukasa Hutecka i Tobiasa Wagnera. Ostrzegł też przed wariantem gry w przewadze liczebnej. „Wiemy, że teraz dużo grają w ataku z wykorzystaniem 7 na 6, więc musimy na to uważać” – zaznaczył rozgrywający.
Pietrasik podkreślił spójność rywala jako jeden z jego kluczowych atutów. „Austriacy są bardzo zjednoczeni, dość długo grają już ze sobą w podobnym składzie. W grze reprezentacji Austrii nie ma dużej filozofii, ale rywale walczą jeden za drugiego. To taka drużyna, że może zagrać super mecz, ale też zagrać bardziej na naszą korzyść” – ocenił zawodnik.
Co dalej?
Po meczu w Graz Polska zagra rewanż w niedzielę 17 maja o godz. 15.00 w Hali Urania w Olsztynie. Awans do finałów Mistrzostw Świata 2027, które odbędą się w Niemczech, oznaczałby dziewiętnaste w historii uczestnictwo polskiej reprezentacji w tej imprezie.
Źródła:
- Związek Piłki Ręcznej w Polsce, Co reprezentanci Polski mówią przed meczem z Austrią?, zprp.pl,
