You are currently viewing Srebro w Turynie. Aluron CMC Warta Zawiercie znów na podium Ligi Mistrzów

Srebro w Turynie. Aluron CMC Warta Zawiercie znów na podium Ligi Mistrzów

Reklama

Aluron CMC Warta Zawiercie po raz drugi w historii sięgnęła po srebrny medal siatkarskiej Ligi Mistrzów. W niedzielnym finale rozgrywanym w hali Inalpi Arena w Turynie mistrzowie PlusLigi sezon 2025/2026 musieli uznać wyższość Sir Sicoma Monini Perugia, przegrywając 0:3. Włosi obronili tym samym tytuł najlepszego klubu w Europie. Bez medalu do kraju wróci PGE Projekt Warszawa, który w meczu o brąz uległ Ziraatowi Bankkart Ankara 2:3.

Trudny początek, bolesna końcówka

Mistrzowie Polski przystępowali do turnieju Final Four w Turynie w roli drużyny, która zna już smak rywalizacji na tym etapie. W sobotnim półfinale Aluron CMC Warta Zawiercie pokonała turecki Ziraat Bankkart Ankara 3:1, zapewniając sobie awans do decydującego starcia. W drugim sobotnim meczu Sir Sicoma Monini Perugia wyeliminowała PGE Projekt Warszawa 3:0, co oznaczało, że w finale ponownie – podobnie jak rok wcześniej – doszło do pojedynku polsko-włoskiego.

Pierwszy set niedzielnego finału był wyrównany. Zawiercianie walczyli z mistrzem Włoch punkt po punkcie, jednak w końcowej fazie partii nie zdołali zachować zimnej krwi i przegrali ją na przewagi. Kolejne dwie odsłony należały jednoznacznie do ekipy z Perugii. Włosi – niepokonani w tej edycji rozgrywek – zaprezentowali siatkówkę na najwyższym poziomie, konsekwentnie budując przewagę i nie pozostawiając rywalom pola do odwrócenia losów spotkania. Sir Sicoma Monini Perugia wygrała mecz 3:0 i po raz drugi z rzędu odebrała trofeum Ligi Mistrzów.

Drugie srebro z rzędu

Dla Aluronu CMC Warty Zawiercie jest to już drugi srebrny medal Ligi Mistrzów w historii klubu – i drugi z rzędu. Rok wcześniej, w finale rozegranym w Łodzi, zawiercianie również ulegli Perugii, lecz dopiero w tie-breaku. Tym razem włoski rywal był zdecydowanie dominujący przez niemal całe spotkanie.

Warto zaznaczyć, że droga do turnieju Final Four w sezonie 2025/2026 była dla Aluronu trudniejsza niż przed rokiem. W ćwierćfinale klub wyeliminował włoski Cucine Lube Civitanova, wygrywając oba spotkania 3:0. Do Turynu zawiercianie przyjechali jako świeżo upieczeni mistrzowie Polski – po raz pierwszy w historii klubu zdobyli złoty medal PlusLigi, pokonując w decydującym, piątym meczu finałowym drużynę BOGDANKI LUK Lublin 3:1.

Turniej Final Four po raz piąty w 26-letniej historii rozgrywek Ligi Mistrzów zgromadził dwie polskie drużyny w półfinałach. Hala Inalpi Arena w Turynie była już Polakom znana – w 2023 roku ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała tam Ligę Mistrzów, a w 2018 roku reprezentacja Polski sięgnęła po mistrzostwo świata.

siatkowka04 | AleMecz.pl

Zawodnicy: „Trzeba docenić klasę przeciwnika”

Po zakończeniu meczu kapitan Aluronu CMC Warty Zawiercie Mateusz Bieniek, wybrany do drużyny marzeń Ligi Mistrzów, zaznaczył, że rywal zaprezentował wyższy poziom, choć nie wykluczył, że wynik pierwszego seta mógłby zmienić bieg wydarzeń:

„Pokazali, że dzisiaj byli dużo lepszą drużyną. Aczkolwiek ja jestem mega dumny z chłopaków. Skończyliśmy sezon, znowu byliśmy w finale Ligi Mistrzów. To jest wielka sprawa. Wiem, że w Polsce jesteśmy przyzwyczajeni do złotych medali, jak jest już srebro czy brąz, to już jest troszkę narzekanie. I z jednej strony się cieszę, bo to są fajne czasy, że jesteśmy zawsze tym głównym faworytem, no ale z drugiej strony też doceniajmy te medale, że cały czas jesteśmy, bo to jest wielka sprawa grać kolejny finał z rzędu z tak mocnym zespołem.”

Bieniek nawiązał też do słów sprzed roku i wyraził nadzieję na przyszłe złoto: „Rok temu powiedziałem, że mam nadzieję, że do trzech razy sztuka. Nie wiem, kiedy będziemy grali kolejny finał Ligi Mistrzów, ale mam nadzieję, że też po prostu do trzech razy sztuka. Tak jak z tymi mistrzostwami Polski, tak z Ligą Mistrzów będzie podobnie.”

Równie szczery był środkowy Jurij Gladyr, również nagrodzony wyróżnieniem indywidualnym i zdobywca czwartego srebrnego medalu Ligi Mistrzów w swojej karierze:

„Dzisiaj była różnica klasy. Trzeba to przyznać. Nie będziemy tutaj wymyślać jakichś teorii. Wyszedł zespół, który jest konkretny, który gra jak maszyna. Cały szacunek dla tego zespołu, bo osiągnęli poziom niebotyczny i trzeba o tym powiedzieć, że grają w siatkówkę totalną i całkowicie zasłużyli na to zwycięstwo.”

Gladyr podkreślił jednocześnie wartość całego sezonu: „Chciałbym tutaj wyraźnie zaznaczyć, że cały zespół zasłużył na to, w którym miejscu jesteśmy, co osiągnęliśmy. I wielki szacun dla wszystkich chłopaków. Jestem dumny z tego, że w tej grupie pracowałem przez dwa lata.”

Atakujący Bartłomiej Bołądź podsumował sezon z optymizmem: „Zasłużenie wygrali. Trzeba im pogratulować. A dla nas to motywacja do jeszcze cięższej pracy i żeby poprawiać swoją grę. Myślę, że więcej pozytywów niż negatywów. Cieszymy się na pewno z tego sezonu. Były wzloty, były upadki, ale to też buduje charakter.”

PGE Projekt Warszawa bez medalu

Niedzielny turniej nie przyniósł sukcesu PGE Projektowi Warszawa, który w meczu o brąz przegrał z Ziraatem Bankkart Ankara 2:3. Debiutant w Final Four Ligi Mistrzów kończył swój europejski sezon bez medalu. Drużyna prowadzona przez trenera Kamila Nalepkę docierała do turnieju osłabiona – z powodu kontuzji nie mógł wystąpić Bartosz Bednorz, jeden z kluczowych zawodników.

Sezon zamknięty z podniesionym czołem

Aluron CMC Warta Zawiercie kończy sezon 2025/2026 z dwoma medalami – złotym PlusLigi i srebrnym Ligi Mistrzów. Oba trofea świadczą o trwałości i rosnącej sile sportowej klubu, który jeszcze kilkanaście lat temu dopiero walczył o powrót na najwyższy poziom polskiej siatkówki. Argentyński środkowy Agustín Loser, rozgrywający Simone Giannelli czy atakujący Wassim Ben Tara w barwach Perugii wyznaczyli w Turynie standard, do którego polskie kluby będą dążyć w kolejnych sezonach. Aluron CMC Warta Zawiercie, grając w PlusLidze, ma wszelkie podstawy, by próbować go dosięgnąć.


Źródła: B2BData.pl Agencja Informacyjna