You are currently viewing Radomka obroniła tytuł w Ustce po dramatycznym finale z beniaminkiem z Sosnowca

Radomka obroniła tytuł w Ustce po dramatycznym finale z beniaminkiem z Sosnowca

Reklama

Turniej kobiet w ramach Grand Prix PGE w Ustce zakończył się wynikiem, którego przed startem rywalizacji nie przewidywał chyba nikt. MOYA Zbyszko Radomka Radom sięgnęła po złoto, ale drogę do niego przecięła jej drużyna z zaplecza ekstraklasy – Credo Płomień Sosnowiec, występujący na co dzień w TAURON 1. Lidze Kobiet. O medalu zdecydował dopiero tie-break, a mecz na długo zapadnie w pamięci kibiców zgromadzonych na trybunach przy plaży.

Awans, którego nikt się nie spodziewał

Radomianki jako broniące tytułu i faworyt turnieju dotarły do finału bez większych niespodzianek. Zupełnie inaczej wyglądała droga ich rywalek. Credo Płomień Sosnowiec w fazie grupowej przegrał z Radomką 0:2, jednak w drodze do finału nie okazywał respektu wobec silniejszych na papierze przeciwniczek. W półfinale zespół z Sosnowca pokonał trzykrotnego triumfatora turnieju w Ustce, #VolleyWrocław, w dwóch setach (25:17, 25:21), odbierając wrocławiankom szansę na obronę tytułu i po raz pierwszy w siedmioletniej historii imprezy pozostawiając je bez medalu.

Kontuzja Adamek w kluczowym momencie pierwszego seta

Sam finał od początku był wyrównany, a im dłużej trwał pierwszy set, tym pewniej grały siatkarki z Sosnowca. W jego końcowej fazie doszło do dramatycznego zdarzenia – Agnieszka Adamek z MOYA Zbyszko Radomki, ratując piłkę, uderzyła w bandę reklamową i musiała opuścić boisko. Zawodniczka została opatrzona i przewieziona do szpitala. Pierwszą partię, zakończoną wynikiem 22:25, wygrał ostatecznie Credo Płomień.

Zdarzenie nie załamało jednak Radomianek. W drugim secie zespół z Radomia zdobył przewagę i wygrał do 21, a w decydującym tie-breaku był wyraźnie lepszy, kończąc mecz wynikiem 15:11.

– Agnieszka to taka dziewczyna, która nigdy nie odpuszcza i właśnie to zobaczyliśmy. Mam nadzieję, że wszystko z nią będzie w porządku, to jest teraz najważniejsze. Chciałyśmy tutaj pokazać naszą dobrą grę i złote medale to potwierdzają, ale teraz wszystkie myślimy o Agnieszce – powiedziała po meczu Aleksandra Gromadowska, uznana za MVP turnieju.

Mimo porażki w finale siatkarki z Sosnowca nie kryły satysfakcji z całego występu w Ustce.

– Cieszymy się, że mogłyśmy tutaj zagrać, bo to była duża przyjemność. Stworzyłyśmy szybko dobrą atmosferę, która pozwoliła nam dotrzeć aż do finału, teraz czas na normalne przygotowania do sezonu halowego – podsumowała Karolina Woźniak z Credo Płomienia Sosnowiec.

Zacięta walka o brąz

Emocji nie brakowało również w meczu o trzecie miejsce. PGE Budowlani Łódź, dla których był to dopiero trzeci start w Ustce, po raz pierwszy w historii startów w tym turnieju wygrały seta, a następnie cały mecz z ITA TOOLS Stalą Mielec, by w półfinale postawić się samej Radomce. W pojedynku o brąz z #VolleyWrocław łodzianki wygrały pierwszego seta 25:18, w drugim traciły 15:20, odrobiły straty i prowadziły 24:23, jednak wrocławianki doprowadziły do pierwszego w turnieju tie-breaka. W nim zdecydowanie lepsze okazały się mistrzynie Polski, wygrywając 15:5 i sięgając po brązowy medal.

– Przyjechałyśmy, żeby wygrać turniej, zająć pierwsze miejsce, ale brąz też cieszy – oceniła Adrianna Kukulska z PGE Budowlanych.

Wyniki drugiego dnia turnieju kobiet

Półfinały:
MOYA Zbyszko Radomka Radom – PGE Budowlani Łódź 2:0 (25:20, 26:24)
#VolleyWrocław – Credo Płomień Sosnowiec 0:2 (17:25, 21:25)

Mecz o 3. miejsce:
PGE Budowlani Łódź – #VolleyWrocław 2:1 (25:18, 26:28, 15:5)

Finał:
MOYA Zbyszko Radomka – Credo Płomień 2:1 (22:25, 25:21, 15:11)

MVP turnieju: Aleksandra Gromadowska (MOYA Zbyszko Radomka)

Co dalej w Ustce

Rywalizację kobiet zastąpią teraz zespoły męskie. W sobotę i niedzielę na plaży w Ustce zagrają Ślepsk Malow Suwałki, obrońca tytułu sprzed roku, a także PGE Projekt Warszawa, PGE GiEK Skra Bełchatów oraz CUK Anioły Toruń.


Źródła:

  • B2BData.pl Agencja Informacyjna
  • Foto: Piotr Sumara