You are currently viewing Chwalińska w ćwierćfinale Roland Garros. Polka zaskoczyła cały tenis

Chwalińska w ćwierćfinale Roland Garros. Polka zaskoczyła cały tenis

Reklama

Maja Chwalińska, 24-letnia tenisistka z Dąbrowy Górniczej, awansowała do ćwierćfinału Roland Garros 2026 – i zrobiła to wychodząc z eliminacji. W turnieju wygrała już siedem meczy, tracąc przy tym zaledwie jednego seta. Tenis zawodowy rzadko serwuje nam takie niespodzianki.

Od eliminacji do ćwierćfinału

Chwalińska przyjechała do Paryża jako zawodniczka notowana na 114. miejscu rankingu WTA. Musiała najpierw przejść przez fazę kwalifikacyjną, z której wyszła bez straty seta. W drabince głównej kolejno pokonała: mistrzynię olimpijską z Chin Qinwen Zheng (6:4, 6:0), doświadczoną Belgijkę Elise Mertens (6:4, 6:0) oraz Greczynkę Marię Sakkari (1:6, 6:3, 6:2). W czwartej rundzie, już na korcie Philippe-Chatrier, rozprawiła się z ostatnią Francuzką w turnieju – Diane Parry – wynikiem 6:3, 6:2. Łączny bilans setów w całym turnieju, licząc eliminacje, wynosi 14:1.

Polka jest tym samym trzecią w historii polską tenisistką, która awansowała do drugiego tygodnia Roland Garros. Przed nią tego dokonały jedynie Agnieszka Radwańska oraz Iga Świątek.

maja chwalinska 3jpeg | AleMecz.pl
Foto: Olga Pietrzak/PZT.

„Nie miałam pojęcia, kim jest”

Pojawienie się Chwalińskiej w czołowej ósemce turnieju zaskoczyło nawet utytułowanych ekspertów. Trzykrotna mistrzyni wielkoszlemowa Lindsay Davenport przyznała wprost: „Nie miałam pojęcia, kim jest. Kiedy ktoś przed trzecią rundą powiedział mi, że Polacy mają w turnieju jeszcze trzy zawodniczki, uznałam, że to jakiś błąd. Wiedziałam o Idze Świątek i Magdzie Linette, ale kim jest ta ostatnia? Pierwszy raz usłyszałam nazwisko Chwalińska. Teraz już wiem, że będę musiała się jej uważniej przyjrzeć.”

Diane Parry, zapytana o rywalkę przed meczem czwartej rundy, powiedziała: „Nie znam jej. Wiem, że jest leworęczna, więc będę musiała się dobrze przygotować.” Wynik 6:3, 6:2 dla Polki pokazał, że przygotowanie nie wystarczyło.

maja chwalinska 2jpeg | AleMecz.pl
Foto: Olga Pietrzak/PZT.

Styl gry jako atut

Inną kwestią jest to, jak Chwalińska radziła sobie mentalnie. Francuska tenisistka Alize Cornet skomentowała: „Spisuje się świetnie, a w meczu z Parry najbardziej zaimponowała mi tym, jak zniosła presję. Po prostu grała swój tenis. Nie było widać po niej żadnego napięcia, stresu. Była na misji: wykonywała swoją pracę i zagrywała odpowiednie akcje we właściwych momentach. Uwielbiam różnorodność jej gry, to największy atut Chwalińskiej. Powinna iść za ciosem i niczego nie zmieniać, a wówczas może zajść jeszcze dalej.”

Trzykrotna mistrzyni Wimbledonu Angelique Kerber wskazała jednocześnie na strategiczny wymiar anonimowości Polki: „Wyszła z eliminacji, nie było jej na niczyjej liście. Rywalki jej nie znają, w kolejnych turniejach będzie już zupełnie inaczej. To, co pokazała do tej pory w Roland Garros, jest niesamowite. Gra dobrze, kombinacyjnie. Biega i walczy o każdą piłkę. To jej moment i jej chwila, żeby to wykorzystać.” Kerber zwróciła też uwagę na aspekt taktyczny: „Zobaczymy zawodniczki prezentujące zupełnie inny tenis, a styl Chwalińskiej jest niewygodny dla rywalek.”

LOTTO PZT Team i wsparcie instytucjonalne

Chwalińska od lat buduje karierę we współpracy z klubem BKT Advantage Bielsko-Biała, miastem Dąbrowa Górnicza oraz Polskim Związkiem Tenisowym. Od 2019 roku jest objęta wsparciem w ramach programów PZT współprowadzonych z Partnerem Strategicznym. Dziś jest jedną z członkiń programu LOTTO PZT Team, który finansuje szkolenie zawodników. Prezes PZT Dariusz Łukaszewski wyjaśnia: „Wspieramy w ten sposób polskich zawodników. Przyznajemy im pulę środków, które mogą wykorzystać na szkolenie. Przez lata pomogliśmy w ten sposób dziesiątkom tenisistów.” W programie uczestniczą m.in. Jan Zieliński, Kamil Majchrzak, Katarzyna Kawa oraz Linda Klimovicova – łącznie kilkudziesięciu zawodników.

Kariera Chwalińskiej zaczęła się od Talentiady – ogólnopolskiego programu wykrywania sportowych talentów. Droga od tamtego startu do ćwierćfinału Rolanda Garrosa zajęła jej ponad dekadę systematycznej pracy.

„Chcę więcej”

Sama zawodniczka stara się nie tracić trzeźwości oceny w obliczu własnego sukcesu: „To dla mnie olbrzymia niespodzianka, więc staram się tym wszystkim cieszyć, ale za chwilę muszę zaczynać przygotowania do kolejnego meczu. Tenis to sport, gdzie jest się zawsze głodnym. Jestem wdzięczna za to, co się wydarzyło, ale chcę więcej.” Współpracujący z nią Maciej Ryszczuk zapewnia: „Jest gotowa na więcej. Zostanę z nią w Paryżu aż do finału.”

maja chwalinska 1jpeg | AleMecz.pl
Foto: Olga Pietrzak/PZT.

 

W środę 3 czerwca 2026 Chwalińska zmierzy się w ćwierćfinale z Rosjanką Anną Kalinską, notowaną na 24. miejscu rankingu WTA. Bez względu na wynik tego spotkania, Polka ma już zagwarantowane wejście do pierwszej setki zestawienia – wirtualnie plasuje się teraz w okolicach 49. pozycji.


Źródła