Legia Warszawa pewnie zamknęła drugi półfinał ORLEN Basket Ligi, pokonując w poniedziałek 1 czerwca 2026 roku Dziki Warszawa 91:78. To trzecie zwycięstwo z rzędu w tej serii — mistrzowie Polski wygrali 3-0 i zapewnili sobie awans do finału.
Warszawskie derby bez niespodzianki
Mecz rozgrywany na parkiecie Dzików od początku toczył się pod dyktando przyjezdnych, choć gospodarze nie dali się zdominować od pierwszej minuty. Po akcji 2+1 Landriusa Hortona Dziki objęły prowadzenie pięcioma punktami. Legia odpowiedziała za sprawą Andrzeja Pluty, który doprowadził do remisu, a następnie dał mistrzom prowadzenie. Po trafieniach Maksymiliana Wilczka przewaga gości sięgnęła ośmiu punktów, zaś po akcjach DJ Brewtona po pierwszej kwarcie wynosiła już 10 — było 15:25.
Druga kwarta przyniosła dalsze umacnianie przewagi Legii. Kolejne akcje Pluty szybko powiększyły ją do 15 punktów. Próby odpowiedzi ze strony Rivaldo Soaresa, który przełamał niemoc Dzików w rzutach z dystansu, zatrzymały się na zmniejszeniu straty do 10 oczek. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 36:50 dla Legii.
Trzecia kwarta przesądziła o losach meczu
Po przerwie Dziki podjęły próbę odrobienia strat — seria 6:0 i trójka Darnella Edge’a zmniejszyły różnicę do ośmiu punktów. Legia jednak szybko odpowiedziała. Zagrania Andrzeja Pluty, DJ Brewtona i Jayvona Gravesa sprawiły, że przewaga wzrosła do 18, a następnie — po trójce Matthiasa Tassa i akcji 2+1 Pluty — aż do 25 punktów. Po 30 minutach tablice wskazywały 54:75.
W czwartej kwarcie Dziki jeszcze raz podjęły walkę, otwierając ją serią 7:0. Odpowiedź Legii przyszła po czasie dla drużyny — o który poprosił trener Heiko Rannula. Carl Ponsar przerwał serię gospodarzy. Kolejne zrywy nie zmieniły już obrazu spotkania — mecz zakończył się wynikiem 91:78.
Statystyki indywidualne
Liderem strzelców Legii był DJ Brewton z 22 punktami i 3 zbiórkami. Po stronie Dzików wyróżnił się Darnell Edge, który zdobył 19 punktów, zanotował 6 asyst i 3 zbiórki.
Trenerzy po meczu
Trener Legii Heiko Rannula po meczu podkreślił zaangażowanie całego zespołu: „Jestem dumny z całej drużyny. Mieliśmy różne mecze, w każdym inni zawodnicy grali dobrze. Zatrzymaliśmy Dziki poniżej 80 punktów praktycznie w każdym meczu, a to przecież najlepszy ofensywny zespół ligi. Pokazaliśmy rewelacyjną dyscyplinę w każdym z trzech spotkań. Dziki walczyły niesamowicie w każdym meczu, nigdy się nie poddawały. Musieliśmy grać na 100% przez całe 40 minut, żeby ich pokonać. Teraz odpoczniemy jeden dzień, ale ważne będzie utrzymanie koncentracji, żeby grać nawet jeszcze lepiej”.
Trener Dzików Marco Legovich przyznał, że jego zespół nie wykorzystał szansy w drugiej potyczce: „To na pewno rozczarowanie, że przegraliśmy w tej serii 0-3. Musimy być jednak szczerzy — Legia zasłużyła na to. W meczu nr 2 nie wykorzystaliśmy naszej szansy, aby ta seria wyglądała inaczej. Dzisiaj był najbardziej ofensywny mecz tej serii, a my nie trafialiśmy otwartych rzutów. Dzieliliśmy się piłką nawet jeszcze lepiej niż ostatnio. Legia miała jednak z drugiej strony 16 zbiórek ofensywnych. Musimy to zaakceptować, patrzeć do przodu i walczyć o brązowy medal”.
Co dalej?
W finale ORLEN Basket Ligi sezonu 2025/2026 Legia Warszawa zmierzy się z ORLEN Zastalem Zielona Góra, który również wygrał swój półfinał 3-0. Pierwsza partia finałowa zaplanowana jest na 8 czerwca 2026 roku. O brązowy medal powalczą natomiast Dziki Warszawa z AMW Arką Gdynia — ich rywalizacja startuje dzień później, 9 czerwca.
Źródła: B2BData.pl Agencja Informacyjna

