PGE Projekt Warszawa miał w niedzielę 3 maja szansę zamknąć rywalizację o brązowy medal PlusLigi przed własną publicznością. Siatkarze ze stolicy, prowadząc w serii do trzech zwycięstw 2:0, wygrali dwa pierwsze sety na Torwarze, lecz Asseco Resovia Rzeszów nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Rzeszowianie odwrócili losy meczu, wygrywając trzy kolejne partie i triumfując ostatecznie 3:2. Stan serii wynosi 2:1 dla drużyny z Warszawy.
Dwa sety dla Warszawy, trzy dla Rzeszowa
Pierwsze dwa sety (25:21 i 25:22) toczyły się pod dyktando gospodarzy. PGE Projekt grał konsekwentnie i skutecznie, budując przewagę w kluczowych momentach każdej partii. Wydawało się, że drużyna trenera Kamila Nalepki jest o krok od zakończenia rywalizacji i wywalczenia brązowych medali sezonu 2025/2026.
Zwrot nastąpił w trzeciej partii (22:25). Asseco Resovia sięgnęła głębiej i przejęła inicjatywę. Kluczową rolę odegrał Jakub Bucki, wchodzący z ławki rezerwowych. Czwarta partia (18:25) potwierdziła, że rzeszowianie odzyskali rytm i pewność siebie. W tie-breaku (12:15) Resovia nie oddała przewagi. Bucki zakończył spotkanie jako MVP meczu, uzyskując 70-procentową skuteczność w ataku przy 16 udanych kończeniach z 23 prób.
Frustracja Projektu: zmarnowana okazja
Jan Firlej z PGE Projektu Warszawa nie krył rozczarowania po spotkaniu:
„Myślę, że ten trzeci set, nie wiem, czy to fizyka, czy trochę psychika, ale uważam, że za wcześnie chyba gdzieś spuściliśmy z tonu i powinniśmy dojechać na tym szóstym biegu do końca. Mam wrażenie z boiska, że nie domknęliśmy tego tak, jak powinniśmy i trochę tak czekaliśmy, że żre, że tak powiem kolokwialnie, i że tak będzie żarł do końca. I wcale tak nie było.”
„Trzeba oddać trenerowi z Rzeszowa, że trafił z tymi zmianami bardzo dobrze, bo i Kuba Bucki i Lukas Kvasina uprzykrzali nam życie po wejściu.”
Warszawski rozgrywający dodał, że Rzeszów skutecznie wygrywał kluczowe akcje dzięki agresywnej zagrywce: „Rzeszów zaczął potem też dobrze zagrywać, strzelać w nas seriami, które ciężko było nam przyjąć”. Podsumowując, Firlej stwierdził: „Ja bardzo jestem sfrustrowany po tym meczu. Ale trzeba się zregenerować, ochłonąć i być gotowym na środę”.
Rzeszowianie wierzyli do końca
Jakub Bucki, bohater niedzielnego spotkania:
„Brakowało mi takiej dziecięcej fantazji właśnie pogoni za jakimiś tam celami. Fajnie, że udało nam się odwrócić tutaj z takiego wyniku, jaki był i w ogóle być wymienionym w takim towarzystwie. To jest w ogóle niesamowita rzecz, ale no na razie to zwycięstwo nic jeszcze nam nie dało. Cały czas stoimy pod ścianą, mamy kolejny mecz u nas. No i żeby było fajnie, to musimy wygrać jeszcze dwa spotkania.”
„Dzisiaj bardzo fajną zmianę dał Lukas Vacina, który wszedł i też zaczęliśmy żyć. Troszkę wlał w te nasze sportowe serca nadziei. Potem zaczęliśmy troszkę lepiej grać, zmieniliśmy nasze nastawienie, więcej agresywności i naprawdę potoczyło się to fajnie.”
Rozgrywający Asseco Resovii, Marcin Janusz:
„Rzadko wychodziliśmy z takich problemów w trakcie sezonu, więc to jest bardzo, bardzo cenne.”
„Zaprezentowaliśmy się fatalnie, a dalej gdzieś czuliśmy od zdecydowanej większości, prawie wszystkich można powiedzieć, ogromne wsparcie. Dalej byli z nami, dalej wierzyli, więc to takie rzeczy gdzieś zostają głęboko w trakcie ciężkich momentów.”
„Dalej mamy szansę, ale dalej Warszawa jest bliżej, więc chwila radości teraz pewnie w szatni, a za chwilę już wszyscy się skupimy na czwartym meczu.”
Co dalej?
Rywalizacja o brązowy medal PlusLigi przenosi się do Rzeszowa. Czwarty mecz odbędzie się w środę 6 maja o godz. 17.30 na hali Podpromie. Jeśli Asseco Resovia wygra, do rozstrzygnięcia potrzebny będzie jeszcze piąty mecz – zaplanowany na niedzielę 10 maja w Warszawie. PGE Projekt Warszawa potrzebuje jednej wygranej, Asseco Resovia musi triumfować dwukrotnie.
- Gomułka 18
- Tillie 15
- Firszt 13
- Kochanowski 13
- Cebulj 19
- Bucki 17
- Butryn 13
- Szalpuk 11
- Poręba 11
- Demyanenko 10
