Legia Warszawa odpowiedziała na porażkę w pierwszym meczu finału ORLEN Basket Ligi i pokonała Orlen Zastal Zielona Góra 104:82, doprowadzając do remisu 1-1 w rywalizacji do trzech zwycięstw. Trzecia potyczka odbędzie się w Zielonej Górze w sobotę 13 czerwca o godz. 19:00.
Pierwsza połowa pod kontrolą
Spotkanie rozegrane 10 czerwca 2026 r. w Warszawie od samego początku toczyło się pod dyktando gospodarzy. Po pierwszej kwarcie Legia prowadziła 24:21, a do przerwy zdołała wypracować przewagę dziesięciu punktów. Wynik po dwóch kwartach to 51:41.
Kluczową postacią w ataku był Andrzej Pluta, który już na początku spotkania trafił kilka rzutów za trzy punkty. Goście przez dłuższy czas utrzymywali kontakt, a wyrównywać wynik pomagał im Chavaughn Lewis. Przełomem stały się trójka Michała Kolendy i akcja Carla Ponsara, po których warszawiacy odsunęli się na bezpieczną odległość.

Trzecia kwarta rozstrzygnęła mecz
Po przerwie Legia wyraźnie przyspieszyła. Seria trójek oraz skuteczny szybki atak sprawiły, że ekipa z Warszawy prowadziła już 19 punktami. Po 30 minutach gry tablica wyników wskazywała 86:70. W czwartej kwarcie rywalizacja miała charakter rozstrzygnięty: drużyna z Zielonej Góry nie była w stanie realnie odrabiać strat, a trener Legii dał szansę gry młodszym zawodnikom – Miłoszowi Majewskiemu i Błażejowi Czapli. DJ Brewton przekroczył granicę stu punktów dla drużyny gospodarzy, a wynik końcowy to 104:82.
Najlepszym zawodnikiem spotkania po stronie zwycięzców był Andrzej Pluta – 27 punktów i 9 asyst. Dla gości wyróżnił się Chavaughn Lewis – 25 punktów i 3 asysty.
Co powiedzieli po meczu
Trener Legii Heiko Rannula nie ukrywał zadowolenia, wskazując jednocześnie na obszary do poprawy: „Zawodnicy zrozumieli, o co toczy się gra. Nasza pewność siebie i energia ofensywna były zdecydowanie inne dzisiaj. Są jednak rzeczy, które nadal musimy robić lepiej, kontrolować momentum. Jest 1-1, a zespół z Zielonej Góry wprowadzi swoje poprawki. Gra na ich terenie będzie bardzo trudna. Nie możemy się zrelaksować, tylko odpocząć i jutro zacząć pracę nad kolejnymi meczami.”
Tę ocenę podzielił zawodnik Legii Shane Hunter: „To był mecz, który musieliśmy wygrać. Świetnie, że we własnej hali wykonaliśmy nasze zadanie. Było mnóstwo energii w hali, a my trafialiśmy mnóstwo rzutów. Wprowadziliśmy dobre poprawki i trzymaliśmy się naszego planu. To pomogło nam w zwycięstwie.”

Trener Orlen Zastalu Arkadiusz Miłoszewski wskazał na źródła porażki: „Legia odrobiła lekcję z pierwszego meczu. Oprócz taktyki, którą stosowali na naszą obronę, byli bardziej agresywni. Żadna taktyka obrony nie funkcjonuje bez agresywności. Tego nam dzisiaj zabrakło. Stracone 104 punkty to bardzo dużo. Trafiali, także zdobywali łatwe punkty z szybkiego ataku. Nakręcali się naszą słabą obroną, brakiem fauli.”
Zawodnik Orlen Zastalu Andrzej Mazurczak przyznał rywalom zasłużone zwycięstwo: „Gratulacje dla Legii, wygrali zasłużenie dzisiaj. Nie ma co dużo mówić. Jest 1-1, wracamy do Zielonej Góry i nie możemy się doczekać. Wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwy mecz. Im dalej w serii, tym będzie trudniej. Byliśmy świadomi, że Legia postawi ciężkie warunki i wyjdzie fizycznie, bardziej agresywnie.”
Co dalej
Po dwóch meczach, w których każda drużyna wygrała u siebie, seria finałowa nabiera właściwego kształtu. Mecz nr 3 odbędzie się w Zielonej Górze w sobotę 13 czerwca o godzinie 19:00 i będzie transmitowany na antenie Polsat Sport 2. Przy wyniku serii 1-1 każde kolejne spotkanie nabiera wagi kluczowego.
Źródła: B2BData.pl Agencja Informacyjna
