You are currently viewing Warszawa rządzi – Legia i Dziki w półfinale ORLEN Basket Ligi

Warszawa rządzi – Legia i Dziki w półfinale ORLEN Basket Ligi

Reklama

21 maja 2026 roku przejdzie do historii warszawskiej koszykówki. Tego samego wieczoru dwa stołeczne kluby – Legia Warszawa i Dziki Warszawa – awansowały do półfinału ORLEN Basket Ligi, pokonując odpowiednio MKS Dąbrowa Górnicza i Energa Trefl Sopot. Każdy z nich wygrał swoją serię ćwierćfinałową w stosunku 3-1.

Legia odpiera dzielny opór MKS-u

Czwarty mecz serii między MKS Dąbrową Górniczą a Legią Warszawa rozegrany we własnej hali dąbrowian zakończył się wynikiem 86:98 na korzyść mistrzów. Spotkanie miało dramatyczny przebieg – szczególnie w końcowych minutach, gdy gospodarze zdołali odrobić kilkanaście punktów straty i przez chwilę doprowadzić do remisu.

Pierwsze dwie kwarty upłynęły pod znakiem stopniowego budowania przewagi przez gości. Po zagraniach Jayvona Gravesa i DJ. Brewtona Legia prowadziła już różnicą dwunastu punktów, a pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 43:49. Po przerwie inicjatywę starali się przejąć Dale Bonner i Ron Curry, jednak kontra wykończona przez Shane’a Huntera sprawiła, że różnica urosła do jedenastu punktów. Czwarta kwarta przyniosła przełom po stronie dąbrowian – seria 7:0 i trójka Jakuba Musiała sprawiły, że MKS przegrywał zaledwie trzema punktami, a po trafieniu Justina Graya był remis. Legia utrzymała jednak zimną krew, a punkty Gravesa i Carla Ponsara przypieczętowały wygraną.

Ponsar zakończył mecz z dorobkiem 21 punktów, 10 zbiórek i 4 asyst. Po 15 punktów dla MKS-u uzbierali Martin Peterka, Jakub Musiał i Luther Muhammad.

Po meczu głos zabrał trener Legii Heiko Rannula: „Można mówić tylko same dobre rzeczy o zespole z Dąbrowy Górniczej. Tak jak w poprzednich meczach, zaczęli z bardzo dobrą energią. To były trudne mecze wyjazdowe dla nas, ale była dobra atmosfera. Sprawili, że musieliśmy się zaadaptować do ich gry. Przez 40 minut byli gotowi do ataku. Wykorzystywali nasze słabsze momenty, byli trudnym rywalem. W kilku momentach nie potrafiliśmy poradzić sobie z emocjami, co nam zaszkodziło. Jesteśmy szczęśliwi. To pierwszy krok, musimy wyciągnąć lekcje i być lepszymi w półfinale.”

Trener MKS-u Artur Gronek podziękował kibicom i złożył gratulacje rywalom: „Dziękujemy kibicom za to, że przyszli nas wspierać. Mocno nam pomogli w tych play-offach. To zaszczyt grać dla takich ludzi, którzy wspierają Ciebie, nawet gdy jest trochę gorzej. Postaramy się przyciągnąć ich jeszcze więcej w przyszłym sezonie. Cieszę się, że wszyscy tutaj chcą się rozwijać, robić krok do przodu. Każdy z zawodników może być z siebie dumny. Dali z siebie wszystko. Pokazali charakter, charyzmę, oddanie. Duży szacunek. Jako trenerzy możemy im tylko pomóc, albo zaszkodzić. Gratulacje dla Legii, życzę im mistrzostwa.”

koszykowka 7 | AleMecz.pl

Dziki z odwróconym losem – 15 punktów straty zamienione w awans

Drugi mecz wieczoru przyniósł jeszcze bardziej dramatyczny przebieg. Dziki Warszawa podejmowały Energa Trefl Sopot i po pierwszej połowie przegrywały aż 40:53. Wydawało się, że sopocianie są o krok od wyrównania stanu serii na 2-2. Stało się jednak coś zaskakującego.

Od początku spotkania goście narzucili własne tempo – trójki Kaspra Suurorga i Granta Sherfielda, a potem Jakuba Schenka sprawiły, że Energa Trefl prowadziła w pewnym momencie aż piętnastoma punktami. Trójki Krzysztofa Kempy były niewystarczające, by odrobić stratę. Po przerwie zaczął się jednak prawdziwy spektakl powrotu. Kolejne akcje zbliżały Dziki do rywala, aż kontra Landriusa Hortona wyrównała stan, a po chwili wyprowadziła stołeczny klub na prowadzenie. Po 30 minutach był remis – 64:64.

Czwarta kwarta należała już w pełni do Dzików. Trudne trafienie z dystansu Grzegorza Kamińskiego i kolejne punkty Tahlika Chaveza budowały coraz wyraźniejszą przewagę. Sopot zupełnie zgubił rytm, a Dziki wygrały ostatecznie 88:73, awansując do półfinału ORLEN Basket Ligi.

Najskuteczniejszym zawodnikiem strony warszawskiej był Ben Vander Plas z 14 punktami i 6 zbiórkami. Grant Sherfield zdobył dla gości 15 punktów.

Trener Energa Trefla Mikko Larkas przyznał po meczu: „Gratulacje dla Dzików, byli lepszą drużyną. To smutne kończyć sezon po takim meczu. W pierwszej połowie graliśmy świetnie, a w drugiej nie. Chciałbym podziękować wszystkim z Trefla Sopot – to był trudny, ale godny zapamiętania sezon. Mieliśmy swoje wzloty i upadki, z jakiegoś powodu nie graliśmy dobrze w play-off. Dziki to jednak świetny zespół, nie ma w tym żadnego wstydu. Jestem rozczarowany.”

Trener Dzików Marco Legovich nie krył dumy z drużyny: „Zespół z Sopotu sprawił, że ta seria była świetna. Każde spotkanie było inne niż poprzednie. Nie było nudno, przez dużą liczbę zmian na prowadzeniu. Jestem dumny z drużyny. Czuliśmy już trochę presji, bo to był przecież mecz, który mógł nam dać półfinał. Po przerwie zawodnicy wyszli na parkiet z innym poziomem uwagi, skupienia, zespołowości. Niesamowity wieczór, awansowaliśmy do półfinału! Po tak długim sezonie nadal w nas jest ogień. Następnym naszym krokiem jest rzucenie wyzwania mistrzom. Będziemy gotowi!”

Warszawskie derby w półfinale

Awans obu warszawskich drużyn oznacza, że w półfinale ORLEN Basket Ligi dojdzie do wyjątkowego starcia – Legia zmierzy się z Dzikami w pierwszym w historii play-offów OBL derbach stolicy. Pierwsza rywalizacja zaplanowana jest na 27 maja 2026 roku w Warszawie. Półfinałowa seria rozgrywana jest do trzech zwycięstw.


Źródło: B2BData.pl Agencja Informacyjna