You are currently viewing Finał zaczął się od nokautu. Aluron CMC Warta Zawiercie rozgromiła mistrza Polski

Finał zaczął się od nokautu. Aluron CMC Warta Zawiercie rozgromiła mistrza Polski

Reklama

Aluron CMC Warta Zawiercie otworzyła rywalizację finałową sezonu 2025/2026 PlusLigi pewnym zwycięstwem 3:0 nad BOGDANKĄ LUK Lublin. Sobotnio popołudniowe spotkanie w Sosnowcu nie pozostawiało złudzeń co do różnicy jakości między drużynami w tym dniu – zawiercianie zdominowali mistrzów Polski niemal we wszystkich elementach gry.

Wynik i przebieg spotkania

Pierwsze starcie finałowe PlusLigi sezonu 2025/2026, rozegrane 25 kwietnia w Sosnowcu, zakończyło się zwycięstwem Aluron CMC Warty Zawiercie 3:0 w setach: 25:19, 25:21, 25:14. Mimo że BOGDANKA LUK Lublin dobrze wchodziła w kolejne partie – w drugiej nawet prowadziła 4:0 po serwisach Hilira Henno, a w trzeciej remisowała 4:4 – Zawiercianie za każdym razem skutecznie odwracali losy akcji i budowali przewagę, której rywale nie byli w stanie zniwelować.

Kluczowymi atutami Aluron CMC Warty Zawiercie okazały się zagrywka oraz blok. Drużyna zanotowała w spotkaniu aż sześć punktowych bloków w samej pierwszej partii. Wyraźnie wyróżniali się Aaron Russell – strzelający ostre asy serwisowe – oraz środkowy Mateusz Bieniek, skutecznie kończący akcje z centralnej strefy. Zawiercianie stopniowo dominowali przebieg gry, a trzeci set stał się już jednostronnym widowiskiem: po seriach przy zagrywkach i perfekcyjnej grze blokowej prowadzili 17:8, a ostatecznie wygrali 25:14.

Głos szatni: Zawiercie z pokorą, ale i determinacją

Środkowy Aluron CMC Warty Zawiercie Mateusz Bieniek nie ukrywał satysfakcji z zaprezentowanego poziomu, jednocześnie zachowując spokój przed kolejnymi meczami serii: dzisiaj naprawdę w każdym elemencie graliśmy na wysokim poziomie, no ale jakoś nie podpalamy się specjalnie. To jest dopiero pierwszy mecz. Ta rywalizacja na pewno będzie długa i dzisiaj się cieszymy, a od jutra znowu praca i już myślimy o tym kolejnym meczu w Lublinie”.

Bieniek wskazał też na pracę treningową jako fundament sobotniej jakości: „Generalnie ostatnie treningi nasze wyglądały naprawdę mega dobrze. Nie powiem, że byliśmy zdziwieni, ale ciężko było się dobić do boiska. No i właśnie tak musimy trenować, bo potem widać, że to się przekłada na naszą dobrą grę”.

Libero zawierciańskiej drużyny Jakub Popiwczak odniósł się do siły zagrywkowej własnego zespołu i zbliżającego się meczu w Lublinie: „Jesteśmy drużyną, która jest świetnie zagrywająca, bo mamy przykład Miguela Tavaresa, który może pójść dać sto piętnaście w klatę, następną zagrywkę gra fenomenalnego skróta i jeszcze kolejną daje flota, który jest naprawdę ciężki do przyjęcia. Także i ta zmienność i ta siła”. Popiwczak podkreślił też, że wygranie pierwszego meczu nie zmienia układu sił serii: „Jutro się obudzimy w świecie, gdzie będzie tylko jeden zero i dalej trzeba wygrać dwa mecze, a oni nic. Dla nich się nic nie zmienia, bo dalej muszą wygrać trzy spotkania. Także nic się jeszcze nie wydarzyło wielkiego”.

Popiwczak odniósł się też szerzej do pozycji rywala w lidze. Przypomniał, że BOGDANKA LUK Lublin jeszcze niedawno była postrzegana jako pozytywne zaskoczenie w rozgrywkach, eliminując kolejno mocne zespoły, a dziś jako mistrz Polski wchodzi do finału jako równorzędny kandydat do tytułu. Jednocześnie zaznaczył: „My pokazaliśmy, że jesteśmy też mocni, że bardzo jesteśmy głodni tego sukcesu, że bardzo chcemy wygrać to mistrzostwo”.

Lublin przyznaje: Zawiercie było lepsze

Atakujący BOGDANKI LUK Lublin Marcin Komenda nie szukał po meczu żadnych usprawiedliwień: „Ja bym nie chciał tutaj szukać wymówek, bo myślę, że nie przystoi już na takim etapie szukać wymówek. Dzisiaj przegraliśmy po prostu dlatego, że Zawiercie było lepsze i po prostu grało lepszą siatkówkę. W każdym elemencie byli od nas lepsi i ciężko nam się było tak naprawdę w tym meczu zahaczyć”.

Komenda wskazał też na szczególną trudność ze sforsowaniem zagrywki rywali: „My przed meczem wiedzieliśmy, że Zawiercie ma duży atut w postaci tej zagrywki i tą zagrywką robi różnicę. Dzisiaj naprawdę kopali niesamowicie i grało się ciężko, bo po prostu te zagrywki były mocne, a jak nie mocne to zmienne i po prostu ciężko było się do nich zaadaptować”.

Kontekst finałowej rywalizacji

Tegoroczny finał PlusLigi to powtórka starcia z sezonu 2024/2025, kiedy to BOGDANKA LUK Lublin pokonała Aluron CMC Wartę Zawiercie 3:1 w meczach (3:0, 3:0, 1:3, 3:0) i po raz pierwszy w historii sięgnęła po mistrzostwo Polski. Zawiercianie po raz trzeci z rzędu stają przed szansą wywalczenia pierwszego złota w swojej historii.

W fazie zasadniczej obecnego sezonu Aluron CMC Warta Zawiercie zajęła pierwsze miejsce w tabeli, ponosząc zaledwie pięć porażek w 26 meczach. Obie drużyny spotkały się w tym sezonie już dwukrotnie: zawiercianie wygrali u siebie 3:2 i na wyjeździe w Lublinie 3:0. BOGDANKA LUK Lublin fazę zasadniczą zakończyła na trzecim miejscu. Rywalizacja finałowa toczy się do trzech zwycięstw. Drugi mecz serii zaplanowany jest na 29 kwietnia w Lublinie.


Źródła: B2BData.pl Agencja Informacyjna