Legia Warszawa pewnie otworzyła rywalizację półfinałową w ORLEN Basket Lidze, pokonując we własnej hali Dziki Warszawa 98:80. Pierwsze warszawskie derby na tym etapie rozgrywek zakończyły się zdecydowanym zwycięstwem aktualnych mistrzów Polski, którzy od pierwszych minut narzucili własne warunki gry.
Mocny start mistrzów
Już od początku spotkania inicjatywę przejęła Legia. Po celnej trójce Maksymiliana Wilczka prowadzenie wzrosło do 5:0, a przyjezdni odrabiali straty powoli. Andrzej Pluta budował przewagę Legii skutecznymi rzutami za trzy punkty, a po pierwszej kwarcie mistrzowie prowadzili 32:23. Na początku drugiego okresu Rivaldo Soares zbliżył Dziki na cztery punkty, jednak Pluta wraz z Ojarsem Silinsem szybko przywrócili dwucyfrowy dystans. Do przerwy Legia prowadziła 54:42.
Trzecia kwarta rozstrzyga losy meczu
Po powrocie z szatni ekipa trenera Heiko Rannuli, wspierana przez Jayvona Gravesa, systematycznie powiększała przewagę. Punkty zdobywane przez Ody’ego Oguamę i Darnella Edge’a po stronie Dzików nie wystarczały do poważniejszego odrobienia strat. Efektowne zagrania Wojciecha Tomaszewskiego podnosiły różnicę do 19 punktów, a po 30 minutach tablica wyników wskazywała 80:64.
W ostatniej kwarcie Legia konsekwentnie kontrolowała przebieg spotkania — rzuty wolne Andrzeja Pluty w pewnym momencie zwiększały prowadzenie nawet do 22 punktów. Trener Marco Legovich nie zdołał znaleźć recepty na odwrócenie wyniku. W końcówce obaj szkoleniowcy pozwolili na grę młodszym zawodnikom. Ostateczny wynik to 98:80 dla mistrzów Polski.
Pluta bohaterem, Edge wyróżniony wśród gości
Najlepszym graczem Legii okazał się Andrzej Pluta, który zakończył spotkanie z dorobkiem 20 punktów i 9 asyst. Po stronie Dzików wyróżnił się Darnell Edge — 16 punktów i 3 asysty.
Głos szkoleniowców
Trener Dzików Marco Legovich przyznał po meczu: „Gratulacje dla Legii, lepiej podeszła do tego spotkania. Zranili nas w pierwszej połowie zbiórkami w ofensywie i skutecznością z dystansu. Nigdy się nie poddaliśmy, wracaliśmy do meczu w kilku sytuacjach. Dzisiaj byli lepsi od nas, zasłużyli na zwycięstwo. Świetna atmosfera, derby w półfinale to wielka sprawa dla Warszawy. Za dwa dni wrócimy, poprawimy kilka rzeczy. Przegraliśmy jeden mecz, ale moi zawodnicy sprawią, że ta seria będzie dłuższa”.
Z kolei trener Legii Heiko Rannula podkreślił: „Jestem usatysfakcjonowany z poziomu skupienia i zaangażowania zawodników, mieliśmy też naprawdę dobrą energię z ławki. To był dla nas ważny mecz, mieliśmy dobry początek. Jest kilka znaków ostrzegawczych jeśli chodzi o kontuzje, zobaczymy jak to będzie wyglądało jutro. Chcieliśmy zacząć tę serię dobrze, a teraz musimy skupić się na analizie. Będziemy gotowi na kolejne spotkanie”.
Co dalej?
Seria rozgrywana jest do trzech zwycięstw. Legia prowadzi 1-0 i ma szansę na kolejne punkty już w piątek 30 maja 2026 roku o godzinie 20:15, kiedy odbędzie się drugi mecz półfinału. Przy ewentualnym wyrównaniu przez Dziki rywalizacja przeniesie się na ich parkiet.
Źródło: B2BData.pl Agencja Informacyjna

