Sobota 16 maja 2026 roku przyniosła kibicom ORLEN Basket Ligi trzy drugie mecze ćwierćfinałowe play-off. Legia Warszawa umocniła prowadzenie w swojej serii, Zastal Zielona Góra wyrównał stan rywalizacji ze Szczecinem, a Sopot i Dziki Warszawa podzielili się zwycięstwami. Wszystkie trzy spotkania rozstrzygnęły się minimalną przewagą lub w dramatycznych końcówkach.
Legia kontroluje — prowadzi 2-0 z Dąbrową
Legia Warszawa pokonała MKS Dąbrowa Górnicza 89:84 i objęła prowadzenie 2-0 w serii. Choć goście od początku postawili zacięty opór — po trafieniu Rona Curry’ego objęli sześciopunktowe prowadzenie — Legia systematycznie odzyskiwała kontrolę. Kluczową rolę odegrał Andrzej Pluta, który m.in. zaserwował efektowny wsad, a DJ Brewton i Jayvon Graves dołożyli do tego dynamiczne akcje w kontrze. Do przerwy było 48:43 dla Legii. W trzeciej kwarcie mistrzowie ucieczli na 12 punktów i choć zawodnicy MKS walczyli do końca, wynik nie zmienił się na ich korzyść.
Najlepszym zawodnikiem spotkania po stronie Legii był Jayvon Graves z dorobkiem 21 punktów i 6 zbiórek. Dla gości 21 punktów zdobył Ron Curry.
„MKS postawił nam się w tym meczu, miał już 20 fauli w pierwszej połowie, to był ich plan na to spotkanie. Jestem dumny z mojej drużyny. Znaleźliśmy na to sposób. Było kilka dobrych występów indywidualnych i obrona zespołowa. To przeniosło się na przechwyty i trafienia w kontrze, dzięki czemu odzyskaliśmy rytm. Na wyjeździe będzie co najmniej tak trudno, jak dzisiaj” — powiedział trener Legii Heiko Rannula.

„Gdybyśmy nie popełnili dziewięciu strat w pierwszej kwarcie, ten mecz ułożyłby się zupełnie inaczej. Legia to bardzo dobry zespół i jeśli ucieka na 11 punktów, to ciężko się wraca. Gdybyśmy mieli lepszy procent za trzy, szczególnie z otwartych pozycji i mniej strat, to może mielibyśmy większą szansę” — skomentował trener MKS Artur Gronek.
Trzeci mecz tej pary odbędzie się we wtorek 19 maja o godzinie 20:15 — tym razem w Dąbrowie Górniczej.
Zastal wyrównuje w Szczecinie
W meczu rozegranym o godz. 18:00 ORLEN Zastal Zielona Góra pokonał na wyjeździe King Szczecin 82:79 i doprowadził do remisu 1-1 w serii. Spotkanie od pierwszej minuty miało wyrównany charakter. Andrzej Mazurczak i Nemanja Popović prowadzili swoje drużyny, ale żadna ze stron nie potrafiła wyraźnie uciec. Przełom nastąpił na początku czwartej kwarty — po powrocie na prowadzenie przez King Szczecin, Conley Garrison trafił decydującą trójkę, która znów dała przewagę Zastalowi. W ostatnich sekundach szczecinianie nie trafiali z dystansu i przegrali 79:82.
Najlepszy po stronie gości był Andrzej Mazurczak z 22 punktami i 5 asystami. Dla Kinga 24 punkty i 5 zbiórek uzbierał Anthony Roberts.
„Zrobiliśmy 21 strat i z tego Zastal rzucił 30 punktów — większość tych strat była wymuszona, to był nasz duży problem. Walczyliśmy dobrze jako cały zespół, nie mogę nikomu zarzucić, że przeszedł obok meczu. Przy tych problemach kadrowych, które mamy w tym momencie, cieszę się, że walczyliśmy do końca. Zastal jest solidnym zespołem, bardzo doświadczonym. W Zielonej Górze na pewno będziemy grać o zwycięstwo” — ocenił trener Kinga Maciej Majcherek.

„To był mecz bardzo dużej walki, z jednej i drugiej strony, bardzo dużego zaangażowania. A także błędów, bo to właśnie gra błędów. Decydowały małe rzeczy. Ta seria będzie tak wyglądać — małe detale będą decydowały o zwycięstwie. Chcemy wygrać dwa mecze w Zielonej Górze, ale nie będzie to łatwe, bo King jest klasową drużyną” — powiedział trener Zastalu Arkadiusz Miłoszewski.
Trzecia odsłona tej rywalizacji zaplanowana jest na poniedziałek 18 maja o godzinie 20:15 w Zielonej Górze.
Sopot wyrównuje — thriller nad morzem
Wieczorne spotkanie w Sopocie dostarczyło być może największych emocji tego dnia. Energa Trefl pokonał Dziki Warszawa 81:78 i doprowadził do remisu 1-1 w swojej serii ćwierćfinałowej. Goście przez dłuższy czas dyktowali warunki — Landrius Horton był liderem ekipy z Warszawy i w pewnym momencie trzeciej kwarty prowadził swój zespół aż 11 punktami nad Sopocianami. Trefl odpowiedział jednak serią 14 punktów z rzędu i wyszedł na prowadzenie po celnej trójce Mindaugasa Kacinasa. Spotkanie balansowało na granicy przez całą czwartą kwartę — serię pięciu punktów z rzędu dla Dzików w końcówce zneutralizował Grant Sheffield, co pozwoliło gospodarzom utrzymać zwycięstwo.
Najskuteczniejszym graczem Trefla był Paul Scruggs z 19 punktami i 8 zbiórkami. Dla Dzików Landrius Horton skończył z dorobkiem 24 punktów i 5 zbiórek.
„Jesteśmy oczywiście zawiedzeni wynikiem. Wielkie gratulacje dla drużyny z Sopotu, dzisiaj na pewno oglądaliśmy mecz play-off. Ostatecznie byliśmy jedną obronę i rzut od tego, aby prowadzić już 2-0. To będzie długa seria, ale jesteśmy gotowi na walkę” — skomentował trener Dzików Marco Legovich.

„Niesamowita atmosfera do grania zaciętego spotkania. Wsparcie fanów było dla nas jak ostatnie trzy punkty. Dziękuję im wszystkim. Musimy mieć teraz krótką pamięć, zapomnieć o tym i skupić się na meczu nr 3″ — powiedział trener Energa Trefla Mikko Larkas.
Mecz numer 3 w tej parze odbędzie się we wtorek 19 maja o godzinie 18:00, tym razem w Warszawie.
Co dalej?
Po sobotniej rundzie ćwierćfinałów play-off stan rywalizacji wygląda następująco: Legia Warszawa prowadzi 2-0 z MKS Dąbrowa Górnicza, natomiast pary King Szczecin — ORLEN Zastal Zielona Góra oraz Energa Trefl Sopot — Dziki Warszawa są remisowe 1-1. Kolejne mecze zaplanowane są już od poniedziałku, a seria toczy się do trzech zwycięstw.
Źródła: B2BData.pl Agencja Informacyjna
