You are currently viewing Projekt Warszawa powalczy o brąz. Są jeszcze szanse na medal w Turynie

Projekt Warszawa powalczy o brąz. Są jeszcze szanse na medal w Turynie

Reklama

Siatkarze PGE Projektu Warszawa zagrają w niedzielę, 17 maja 2026 roku, w Turynie o brązowy medal Ligi Mistrzów. Rywalem warszawian będzie Ziraat Bankkart Ankara, który w sobotnim półfinale przegrał z mistrzami Polski, Aluron CMC Wartą Zawiercie, 1:3 (19:25, 26:24, 19:25, 19:25). Mecz o trzecie miejsce rozpocznie się o godz. 17:00.

Trudna lekcja od mistrza Włoch

W sobotnim półfinale PGE Projekt Warszawa zmierzył się z Sir Sicoma Monini Perugia — aktualnym mistrzem Włoch i obrońcą tytułu Ligi Mistrzów. Mecz zakończył się porażką stołecznej drużyny 0:3 (19:25, 20:25, 24:26). Pierwsze dwie partie przebiegały pod dyktando rywali, natomiast trzecia przyniosła znacznie więcej emocji. Drużyna prowadzona przez trenera Kamila Nalepkę odrobiła straty i w końcówce miała nawet piłkę setową, lecz jej nie wykorzystała. Seta, a wraz z nim całe spotkanie, wygrała ostatecznie Perugia na przewagi.

Udział w historycznym dla klubu Final Four Ligi Mistrzów PGE Projekt Warszawa przypłacił przy tym absencją kontuzjowanego Bartosza Bednorza — kluczowego zawodnika na pozycji przyjmującego.

Kochanowski: „Głów na pewno nie zwiesimy”

Po meczu środkowy PGE Projektu Warszawa, Jakub Kochanowski, skomentował zarówno przebieg spotkania, jak i perspektywę niedzielnego starcia:

„My musielibyśmy naprawdę zagrać perfekcyjnie w każdym elemencie, żeby się im dzisiaj przeciwstawić, bo oni grali naprawdę świetnie i trzeba im po prostu pogratulować. Dzisiaj oprócz tej drugiej połowy trzeciego seta nie mieliśmy za bardzo szans na zwycięstwo. No jutro się okaże, czy to jest najlepsza drużyna na świecie, czy nie, ale na pewno jest jedną z dwóch najlepszych, więc nie jest to żaden wstyd tutaj z nimi przegrać. Szkoda, że powalczyliśmy tylko w tym trzecim secie, ale tak jak powiedziałeś głów na pewno nie zwiesimy. Będziemy jutro walczyć o to, żeby wrócić z medalem. Myślę, że na pewno nie jesteśmy na przegranej pozycji. Po prostu będziemy musieli zagrać swoje i powalczyć z przeciwnikiem, kimkolwiek on będzie. Nasze mocne strony to jest na pewno, na pewno linia przyjęcia, na pewno obrona i myślę, że całkiem nieźle radzimy sobie w ataku w tym sezonie i na tym bazujemy zawsze. Zawsze Janek Firlej ma prawie zawsze dograną piłkę w miarę w trzech metrach i może, może robić swoją robotę, żeby rozprowadzać blok. To na pewno musimy wykorzystać, żeby się jutro przeciwstawić przeciwnikowi. Nieważne, czy to będzie Zawiercie, czy Zirat.”

siatkowka04 | AleMecz.pl

Firlej: „Chcemy wrócić z blachą”

Rozgrywający Jan Firlej wskazał na elementy gry, które zawiodły w pierwszych setach, ale też na powody do optymizmu przed niedzielnym meczem:

„Ja akurat zawsze mówię, że nie ma co gdybać i — bo czasu nie cofniemy. Co do rozprężenia myślę, że też troszkę wywarliśmy na nich presję w tym trzecim secie i, i myślę, że naprawdę blok, obrona w tej połowie i końcówce tego seta zagraliśmy naprawdę dobrze. Odrzuciliśmy ich od, od siatki kilka razy z rzędu zagrywką i pomogliśmy sobie potem tym blokiem czy, czy pobitą piłką i kontrą. I troszkę tego wiadomo brakowało w początkowych fazach, w pierwszym i drugim secie. Hmm także myślę, że no szkoda bardzo tego trzeciego seta, ale, ale z optymizmem myślę, że po takim powrocie, mimo wszystko po tych dwóch pierwszych setach możemy patrzeć na jutro.”

Firlej wyróżnił też postać, która w największym stopniu zadecydowała o wyniku starcia z Perugią: „Ja bym wyróżnił ich równy poziom gry w ataku. Uważam, że nie mieli takich przestojów. Oczywiście tam kilka piłek, ale generalnie dosyć równo kończyli swój side out i nie mogliśmy przede wszystkim zablokować Bentary, który świetnie sobie radził z tej prawej strony i czyścił im bardzo dużo takich kontr czy gdzieś tam piłek z pola.”

Rozgrywający odniósł się też do perspektyw na medal, nawiązując z lekkim humorem do historii klubu: „Chcemy wrócić z blachą. Nie wiem, być może my ten brąz tak lubimy. To tak już oczywiście pół żartem, pół żartem. Życzymy sobie tego i drużynie, żebyśmy zakończyli ten sezon z kolejnym medalem. Tak jak mówiłem wcześniej w wywiadzie, jest to pierwszy raz dla naszego klubu w Final Four Ligi Mistrzów. Zdobyliśmy dwa lata temu Puchar Challenge, także powoli uważam, że ten klub się rozwija, wchodzi cały czas krok do przodu i, i czymś pięknym będzie wyjechać stąd z medalem.”

Historyczny awans i kontekst sezonu

Udział w Final Four Ligi Mistrzów jest pierwszym w historii PGE Projektu Warszawa. Drużyna dotarła do Turynu wyboistą drogą — w fazie play-off wyeliminowała kolejno Itas Trentino (po złotym secie) oraz Bogdankę LUK Lublin w ćwierćfinale. Sezon ligowy zakończyła z brązowym medalem PlusLigi 2025/2026, pokonując w rywalizacji o trzecie miejsce Asseco Resovię Rzeszów.

Rywalem w niedzielnym meczu o brąz będzie Ziraat Bankkart Ankara — mistrz Turcji, który w tej edycji Ligi Mistrzów nie przegrał ani jednego spotkania aż do sobotniego półfinału. W jego barwach w całym sezonie wyróżniał się reprezentant Polski Tomasz Fornal.

Mecz o brązowy medal Ligi Mistrzów pomiędzy PGE Projektem Warszawa a Ziraat Bankkart Ankara rozegrany zostanie w niedzielę, 17 maja 2026 roku, o godz. 17:00 w Inalpi Arena w Turynie.


Źródła: B2BData.pl Agencja Informacyjna