Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że do 2050 roku prawie 2,5 miliarda ludzi — czyli co czwarta osoba na świecie — będzie żyła z pewnym stopniem ubytku słuchu. Tymczasem według danych Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) już dziś 6 procent Polaków ma problemy ze słuchem, a ich liczba stale rośnie. Właśnie dlatego co roku, 3 marca, obchodzony jest Światowy Dzień Słuchu.
Skąd pochodzi to święto i co oznacza data 3.3?
Światowy Dzień Słuchu (ang. World Hearing Day) został ustanowiony przez WHO w 2007 roku. Pierwotnie funkcjonował pod nazwą Międzynarodowy Dzień Pielęgnacji Uszu, a od 2016 roku obowiązuje obecna nazwa. Data 3 marca jest symboliczna — cyfry 3.3 przypominają kształt ludzkich uszu. Główne obchody odbywają się corocznie w siedzibie WHO w Genewie, jednak w ostatnich latach do akcji dołącza coraz więcej państw członkowskich i organizacji partnerskich na całym świecie.
Każdego roku WHO wybiera hasło przewodnie koncentrujące uwagę na konkretnym aspekcie zdrowia słuchu. Temat obchodów w 2026 roku brzmi: „From communities to classrooms: hearing care for all children” (pol. „Od społeczności do klas szkolnych: opieka słuchowa dla wszystkich dzieci”). Kampania kładzie nacisk na dwa priorytety:
- zapobieganie utracie słuchu u dzieci oraz
- zapewnienie wczesnej identyfikacji i właściwej opieki dla tych, które jej potrzebują.

Dlaczego dzieci? Skala problemu jest alarmująca
Tegoroczny temat nie jest przypadkowy. Według danych WHO z badań przeprowadzonych w ramach Global Burden of Disease Study z 2021 roku, utrata słuchu dotyka około 90 milionów dzieci i nastolatków w wieku 5–19 lat na całym świecie. Problem ten często pozostaje niezauważony, szczególnie w środowiskach o ograniczonym dostępie do opieki medycznej.
Niezdiagnozowany i nieleczony niedosłuch u dzieci to nie tylko kwestia zdrowotna — ma poważne konsekwencje edukacyjne i społeczne. Wpływa na rozwój mowy, języka i zdolności poznawczych, co przekłada się na gorsze wyniki w nauce, mniejsze szanse na zatrudnienie i długotrwałe niekorzystne skutki ekonomiczne. WHO wskazuje, że szkoły i społeczności lokalne mogą stanowić kluczowe punkty wczesnego wykrywania problemów ze słuchem, jeśli tylko zostaną odpowiednio wyposażone w narzędzia przesiewowe i ścieżki opieki.
Polska: rosnący problem w cieniu hałasu
Dane krajowe nie pozostawiają złudzeń. Jak wynika z informacji Powiatowego Szpitala Specjalistycznego w Stalowej Woli, według NFZ już 6 procent Polaków zmaga się z problemami ze słuchem, a liczba ta systematycznie rośnie — nie tylko z powodu starzenia się społeczeństwa, ale także w wyniku życia w hałasie i zaniedbywania profilaktyki.

Kiedyś niedosłuch był kojarzony przede wszystkim z osobami starszymi. Dziś coraz częściej dotyczy młodych. Małgorzata Kubis, specjalista otolaryngolog z Oddziału Otorynolaryngologicznego w Powiatowym Szpitalu Specjalistycznym w Stalowej Woli, wyjaśnia to zjawisko w następujący sposób:
„Żyjemy w głośnym świecie — nasze otoczenie jest zanieczyszczone hałasem i wiele osób jest na niego długotrwale narażonych. Mowa zarówno o hałasie komunikacyjnym, hałasie w pracy — jeśli pracujemy na przykład z elektronarzędziami bez ochronników słuchu, jak i hałasie, który sami sobie fundujemy, poprzez długotrwałe słuchanie muzyki przez słuchawki — zwłaszcza douszne, przy wysokiej głośności. Problemem jest również lekceważenie przez pacjentów objawów chorobowych, a także nieleczone odpowiednio infekcje — dostęp do leków bez recepty na infekcje wirusowe powoduje wydłużenie czasu zanim pacjent zgłosi się do lekarza.”
Wśród głównych czynników ryzyka specjaliści wymieniają wszechobecny hałas będący efektem postępu cywilizacyjnego, powszechne stosowanie słuchawek dousznych oraz ekspozycję na głośną muzykę od wczesnego dzieciństwa.
Uszkodzenie słuchu jest nieodwracalne — dlatego liczy się profilaktyka
Jednym z najważniejszych faktów, które warto znać, jest ten: komórki słuchowe w uchu wewnętrznym po uszkodzeniu nie regenerują się. Niedosłuch jest w wielu przypadkach trwały. To właśnie dlatego specjaliści kładą tak duży nacisk na działania zapobiegawcze, a nie wyłącznie lecznicze. Jak podkreśla otolaryngolog Małgorzata Kubis:
„Słuch mamy tylko jeden, o uszy warto dbać wcześniej, zanim pojawi się problem. Uszkodzenie komórek słuchowych w uchu wewnętrznym jest nieodwracalne. Nie »odrastają«, nie regenerują się. Dlatego tak ważna jest profilaktyka. A w przypadku wystąpienia niedosłuchu — szybkie leczenie.”
Jak chronić słuch na co dzień?
Specjaliści z Powiatowego Szpitala Specjalistycznego w Stalowej Woli wskazują kilka zasad, których przestrzeganie może istotnie zmniejszyć ryzyko utraty słuchu. Przede wszystkim należy ograniczyć głośność słuchawek i stosować tzw. zasadę 60/60 — nie słuchać muzyki głośniej niż 60 procent maksymalnej mocy i nie dłużej niż 60 minut bez przerwy. W hałaśliwym środowisku — zarówno w pracy, jak i w życiu codziennym — warto używać ochronników słuchu. Ważne jest również leczenie infekcji, chronienie uszu przed zimnem i wiatrem oraz wykonywanie okresowych badań słuchu, szczególnie po 40. roku życia.
Osobną kwestią jest higiena uszu. Powszechny nawyk czyszczenia uszu patyczkami higienicznymi jest, wbrew pozorom, szkodliwy. Specjalista otolaryngolog Małgorzata Kubis wyjaśnia:
„Skóra przewodów słuchowych jest bardzo delikatna i nie należy w ogóle jej dotykać. Patyczki nie dość, że mechanicznie ją uszkadzają, ale też uklepują woskowinę wpychając ją w głąb przewodu słuchowego. Najlepsza metodą jest używanie środków na bazie olejów naturalnych lub parafiny stosowanych miejscowo do ucha 1–2 razy w tygodniu przed myciem głowy.”

Kiedy natychmiast zgłosić się do lekarza?
Utrata słuchu to zwykle powolny, podstępny proces. Pierwsze sygnały są łatwe do zbagatelizowania, a nieleczone pogorszenie słuchu stopniowo wyłącza człowieka z życia społecznego. Tymczasem wczesna reakcja może decydować o skuteczności leczenia.
Małgorzata Kubis wymienia sygnały ostrzegawcze, przy których nie należy zwlekać z wizytą lekarską:
„Szumy uszne, trudności w rozumieniu mowy w hałasie, częste proszenie o powtórzenie zdania, podgłaśnianie dźwięku w telewizorze — to sygnały ostrzegawcze. Musimy też zdawać sobie sprawę, że niektóre antybiotyki, leki onkologiczne czy leki na nadciśnienie też mogą mieć działanie ototoksyczne. Również cukrzyca, nadciśnienie tętnicze i choroby autoimmunologiczne mogą wpływać na pogorszenie słuchu. Dlatego im wcześniej wykonamy badanie słuchu, tym większa szansa na skuteczną pomoc.”
W przypadku pojawienia się niepokojących objawów pierwszym krokiem powinna być wizyta u lekarza rodzinnego, który wykona wstępne badanie i w razie potrzeby wystawi skierowanie do specjalisty otolaryngologa.
Równy dostęp do opieki — globalne wyzwanie
Światowy Dzień Słuchu to nie tylko okazja do edukacji, ale też apel o systemowe zmiany. W Polsce, podobnie jak w wielu innych krajach, w ramach obchodów organizowane są bezpłatne badania słuchu, kampanie edukacyjne w szkołach i na uczelniach, a także spotkania ze specjalistami i konferencje naukowe (WSSE Wrocław, gov.pl).
W wymiarze globalnym WHO podkreśla, że kluczowa jest równość dostępu do profilaktyki, diagnostyki, terapii i rehabilitacji słuchowej — niezależnie od wieku, płci czy pochodzenia społecznego. Jak wskazuje Biuro Regionalne WHO dla Afryki, inwestowanie w zapobieganie, wczesne wykrywanie i opiekę nad słuchem chroni zdolność dzieci do uczenia się, porozumiewania się i realizowania swojego pełnego potencjału (WHO, Biuro Regionalne dla Afryki, 2026).
Źródła: B2BData.pl Agencja Informacyjna
