You are currently viewing BBTS nie odpuszcza. Bielsko-Biała wraca do gry o awans do PlusLigi
Foto: Piotr Sumara/PlusLiga /

BBTS nie odpuszcza. Bielsko-Biała wraca do gry o awans do PlusLigi

Reklama

Siatkarze BBTS Bielsko-Biała wygrali we wtorek, 5 maja 2026 roku, w Katowicach z GKS Katowice 3:0 w trzecim meczu finałowym PLS 1. Ligi i pozostają w grze o awans do PlusLigi. Prowadzenie w serii wciąż należy do katowiczan – 2:1 – ale rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw, a kolejne spotkanie odbędzie się w sobotę, 9 maja, o godz. 20:00 w Bielsku-Białej.

Mecz rozstrzygnięty w końcówkach

Trzecia odsłona finałowej rywalizacji okazała się niezwykle wyrównana. Każdy z trzech setów rozstrzygał się dopiero w samej końcówce, a BBTS konsekwentnie zachowywał zimną krew w kluczowych momentach. Bielszczanie skutecznie przyjmowali zagrywki rywali, co uniemożliwiało katowiczanom swobodne budowanie akcji. Tytuł MVP spotkania otrzymał Szymon Romać z BBTS Bielsko-Biała.

Głosy po meczu

Wojciech Ferens, reprezentujący GKS Katowice, przyznał po meczu, że różnica między obiema drużynami była bardzo niewielka: „Nie uważam, byśmy my zagrali znacznie gorzej, tak jak Pan wspomniał, to było tylko 7 punktów.” Docenił przy tym grę rywali i podkreślił wysoki poziom całego spotkania: „Wydaje mi się, że mecz stał na naprawdę wysokim poziomie i dzisiaj po prostu wygrał lepszy tego dnia, ponieważ Nubielsko w wielu elementach dzisiaj było bardzo poprawne.” Zaznaczył, że finałowa rywalizacja jest daleka od końca: „No nic, to siatkówka to jest twarda gra, gramy do trzech wygranych spotkań, także jedziemy do Bielska walczyć o awans.”

MVP meczu Szymon Romać ze spokojem ocenił sytuację swojego zespołu: „Wykonaliśmy dopiero pierwszy krok, nie ma się co oszukiwać. Dalej jesteśmy pod kreską w tej rywalizacji, bo przegrywamy 2-1, ale myślę, że taki mecz, szczególnie na terenie przeciwnika, doda nam troszkę wiatru w skrzydła i liczymy na zwycięstwo w Bielsku.” Romać wprost opisał stawkę środowego spotkania: „Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że jest to mecz o wszystko. Albo wygrywamy i przedłużamy rywalizację, albo przegrywamy i kończymy ten sezon na drugim miejscu, więc po prostu trzeba było zostawić wszystko, co mamy tutaj na tym boisku i to się udało.”

Kajetan Tokajuk, kolejny z zawodników BBTS Bielsko-Biała, trzeźwo podsumował sytuację drużyny: „Przedłużamy, ale jeszcze nie mamy się z czego cieszyć, bo jeszcze dwa mecze trzeba wygrać.” Wskazał też na element, który zaważył o wyniku: „Wiemy, że Katowice bardzo dobrze zagrywają i to przyjęcie myślę, że dzisiaj było jednym z ważnych elementów, że ją po prostu utrzymaliśmy.”

Kontekst finałowej serii

Finał PLS 1. Ligi sezonu 2025/26 to starcie lidera rundy zasadniczej z jej niespodzianką. GKS Katowice zakończył fazę zasadniczą na pierwszym miejscu w tabeli. BBTS Bielsko-Biała ukończył ją na szóstej pozycji, lecz w fazie play-off sprawiał kolejne niespodzianki – wyeliminował wyżej notowanych rywali, w tym CUK Anioły Toruń w półfinale (3:0 w decydującym meczu).

W dwóch pierwszych spotkaniach finałowych górą byli katowiczanie, którzy prowadzili 2:0 w serii przed wtorkowym meczem. Wynik trzeciego spotkania – 3:0 dla BBTS – skrócił stan rywalizacji do 2:1.

Co dalej?

Czwarty mecz finałowy PLS 1. Ligi zostanie rozegrany w sobotę, 9 maja 2026 roku, o godz. 20:00 w Bielsku-Białej. Dla BBTS to szansa na wyrównanie stanu serii. GKS Katowice, chcąc przypieczętować awans do PlusLigi, będzie musiał wygrać na wyjeździe. W przypadku wygranej bielszczan ewentualne piąte i rozstrzygające spotkanie odbędzie się w środę, 13 maja, ponownie w Katowicach.


Źródła: B2BData.pl Agencja Informacyjna

  • Foto: Piotr Sumara/PlusLiga