You are currently viewing Zastal w półfinale, Wrocław czeka na decydujący mecz!
Foto: Andrzej Romański/PLK.pl - edycja AleMecz.pl

Zastal w półfinale, Wrocław czeka na decydujący mecz!

Reklama

We wtorek 20 maja 2026 roku ORLEN Basket Liga dostarczyła kibicom koszykówki podwójną porcję emocji. Orlen Zastal Zielona Góra zameldował się jako pierwszy półfinalista rozgrywek, wygrywając z Kingiem Szczecin 86:80. Tymczasem w Gdyni AMW Arka pokonała po dogrywce WKS Śląsk Wrocław 86:84, doprowadzając do remisu w swojej ćwierćfinałowej serii. Piąty, decydujący mecz odbędzie się w sobotę we Wrocławiu.

Zielona Góra w czwórce najlepszych

Zielonogórzanie zdominowali pierwszą kwartę spotkania. Jakub Szumert i Conley Garrison wyznaczali tempo gry, a po dziesięciu minutach Zastal prowadził 23:18. W drugiej kwarcie inicjatywę przejął Noah Freidel – po jego siedmiu kolejnych punktach to szczecinianie wychodzili na prowadzenie. Stabilizatorem gry gospodarzy okazali się Phil Fayne i Szumert, a trójka Jayvona Maughmera ponownie dała Zastalowi siedem punktów przewagi. Jednak mecz pozostawał otwarty – pierwsze półgodziny zakończyło się wynikiem 47:43 dla zielonogórzan.

Po przerwie King Szczecin wrócił do gry. Seria 0:7 pod wodzą Tomasza Gielo pozwoliła szczecińskiemu zespołowi wyjść na czoło. Przewagę szybko odbudowywali Andrzej Mazurczak i Filip Matczak. Po trzeciej kwarcie było 62:64 dla gości. Czwartą kwartę Zastal rozpoczął jednak serią 10:0, budując ośmiopunktową przewagę. Jovan Novak z Kinga zdobył akcję 3+1, lecz to okazało się za mało. Ostatecznie Zielona Góra wygrała 86:80, wygrywając całą ćwierćfinałową serię 3-1 i jako pierwsza drużyna awansowała do półfinału ORLEN Basket Ligi.

Bohaterami spotkania po stronie zwycięzców byli Andrzej Mazurczak i Jakub Szumert, którzy zdobyli po 23 punkty. Najskuteczniejszym zawodnikiem Kinga okazał się Noah Freidel z 25 punktami i 5 zbiórkami.

Po meczu głos zabrali obaj trenerzy. Szkoleniowiec Kinga Maciej Majcherek przyznał: „Wielkie gratulacje dla Zastalu. Trzeba przyznać, że byli w tej serii lepszym zespołem. W każdym meczu potrafili znaleźć zawodnika, który dawał coś ekstra. W tym meczu były dwie trójki Filipa Matczaka, w poprzednich trafiał Krzysztof Sulima. Graliśmy dzisiaj jeden z lepszych meczów w tej serii, walczyliśmy – na tym nam najbardziej zależało. Dziękuję chłopakom za ten sezon. Porażka boli, mieliśmy większe apetyty po sezonie regularnym. Skończyliśmy na pierwszej rundzie, przeciwko bardzo dobrze dysponowanym rywalom z Zielonej Góry. Wyciągniemy dużo nauki z tej porażki na przyszłość. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie nadal będziemy walczyć o najwyższe cele”.

Trener Zastalu Arkadiusz Miłoszewski z kolei powiedział: „Chciałbym podziękować kibicom za stworzenie nieprawdopodobnej atmosfery. Przypomniały mi się stare lata Zastalu, gdy byłem asystentem. Jestem dumny z drużyny, że też poczuła to wszystko i zostawiła serce na parkiecie. King zagrał dzisiaj super, skutecznie z obwodu. Zabrakło im trochę punktów spod kosza, które mieli wcześniej. Tak już czasami bywa. Jesteśmy przeszczęśliwi. Jestem teraz trochę bez energii, bo całą wyładowałem na tej serii. Mamy tydzień, żeby się zebrać. Cieszymy się, że jesteśmy w czwórce najlepszych zespołów ORLEN Basket Ligi. Mam nadzieję – myślę, że raczej na pewno – że nie jest to nasze ostatnie słowo”.

Dramat we Wrocławiu dopiero w sobotę

Równolegle rozgrywany mecz w Gdyni dostarczył kibicom nie mniejszych wrażeń. WKS Śląsk Wrocław przez długi czas kontrolował spotkanie – po pierwszej połowie prowadził 43:31, a w pewnym momencie gry jego przewaga wynosiła aż piętnaście punktów. AMW Arka sukcesywnie odrabiała jednak straty. W ostatnich minutach regulaminowego czasu gry Luke Barrett wyrównał na 50 sekund przed końcem, a szansa na zwycięstwo w ostatniej akcji nie wyszła Jakubowi Nizio³owi. Spotkanie musiała rozstrzygnąć dogrywka.

W dodatkowych pięciu minutach kluczowe trafienie zaliczył Milan Barbitch. WKS Śląsk miał jeszcze czas na odpowiedź – Angel Nunez trafił trójkę, ale po upływie czasu na grę. AMW Arka wygrała 86:84, remisując tym samym serię na 2:2. Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy był Luke Barrett z 22 punktami i 5 zbiórkami, a u gości wyróżnił się Jakub Nizioł z 20 punktami, 6 zbiórkami i 5 asystami.

Trener WKS Śląska Jacek Winnicki skomentował spotkanie następująco: „To był mecz play-offowy, na bardzo dobrym poziomie, z dużą dawką emocji. Niestety zabrakło nam 0,1 sekundy, aby być w półfinale. Wracamy do Wrocławia. Dzisiaj była duża walka, energia. Wierzymy, że Wrocławiu przyjdą nasi kibice, że będzie pełna hala. Z ich pomocą awansujemy”.

Szkoleniowiec AMW Arki Mantas Cesnauskis dodał: „Wielkie gratulacje dla całego zespołu. Wytrzymali to psychicznie i fizycznie. Nie było łatwo, bo nie weszliśmy w ten mecz odpowiednio. Swoim charakterem pokazali, że mogą wyciągnąć nawet bardzo ciężkie mecze. Bardzo dziękuję kibicom, dawno nie widziałem takiej atmosfery. To coś wspaniałego. To pokazuje, jak klub idzie do przodu. Mamy 2-2, otwarte karty. Musimy lepiej zacząć i grać swoją koszykówkę”.

Piąty, decydujący mecz serii WKS Śląsk Wrocław – AMW Arka Gdynia zaplanowany jest na sobotę 23 maja 2026 roku, godz. 20:15, we Wrocławiu. Transmisja w Polsat Sport 2.


Źródła