You are currently viewing Historyczny awans, gorzkie pożegnanie. PGE Projekt Warszawa kończy sezon na czwartym miejscu Ligi Mistrzów

Historyczny awans, gorzkie pożegnanie. PGE Projekt Warszawa kończy sezon na czwartym miejscu Ligi Mistrzów

Reklama

Siatkarze PGE Projektu Warszawa, grający na co dzień w PlusLidze, zakończyli sezon 2025/2026 z brązowym medalem krajowej ekstraklasy, lecz nie zdołali powtórzyć tego wyniku na arenie europejskiej. W niedzielę, 17 maja 2026 roku, w Turynie, w meczu o trzecie miejsce turnieju finałowego Ligi Mistrzów (Final Four), stołeczna drużyna przegrała z tureckim Ziraat Bankkart Ankara 2:3 i zajęła ostatnie, czwarte miejsce w rozgrywkach.

Historyczny debiut w Final Four

Sam awans do turnieju finałowego był dla PGE Projektu Warszawa wydarzeniem bez precedensu w historii klubu. Warszawianie po raz pierwszy w dziejach zakwalifikowali się do najlepszej czwórki siatkarskiej Ligi Mistrzów. Droga do Turynu nie była prosta – w fazie play-off drużyna najpierw potrzebowała złotego seta w starciu z włoskim Itasem Trentino, a następnie w ćwierćfinale pokonała w dwumeczu Bogdankę LUK Lublin, wygrywając łącznie po emocjonującym tie-breaku w rewanżu.

W półfinale rywalem stołecznej ekipy był broniący tytułu Sir Sicoma Monini Perugia. Włosi, naszpikowaną gwiazdami drużyna, wygrali pewnie 3:0 i awansowali do finału. PGE Projekt Warszawa liczył na rehabilitację w niedzielnym meczu o brąz.

Pięciosetowy dramat w meczu o brąz

Pojedynek z Ziraat Bankkart Ankara, mistrzem Turcji, okazał się jednak niezwykle wyrównany i obfitujący w emocje. Warszawa wygrała pierwszą partię 25:20, straciła drugą 23:25, zdecydowanie wygrała trzecią 25:13, po czym ponownie przegrała czwartą 23:25. O wszystkim decydował tie-break, w którym lepsi okazali się Turcy, wygrywając 15:11. Ostateczny wynik meczu: PGE Projekt Warszawa – Ziraat Bankkart Ankara 2:3 (25:20, 23:25, 25:13, 23:25, 11:15).

W składzie warszawskiej drużyny na Final Four wystąpili m.in.: Jan Firlej, Bartosz Firszt, Bartosz Gomułka, Jakub Kochanowski, Jurij Semeniuk, Kevin Tillie oraz libero Damian Wojtaszek, a także Michał Kozłowski i Linus Weber. Nieobecny z powodu kontuzji był Bartosz Bednorz, jeden z liderów ofensywy drużyny w sezonie zasadniczym.

siatkowka06 | AleMecz.pl

Zawodnicy: duma i niedosyt

Po meczu libero drużyny Damian Wojtaszek nie ukrywał mieszanych uczuć. Z jednej strony podkreślał wartość samego awansu do Final Four, z drugiej – żal za niespełnioną szansą na medal. „Po pierwsze jestem dumny z chłopaków, że awansowaliśmy do tego Final Four. Nie za bardzo nam się ta długa droga układała, żeby awansować i dużo osób w nas nie wierzyło. Ale pokazaliśmy, że charakterem i wolą walki możemy coś zrobić niesamowitego” – powiedział Wojtaszek. Kapitan zwrócił uwagę na kontrowersje sędziowskie w kluczowych momentach tie-breaka: „Budzimy zwierza na ataku, który sam wygrał tie-breaka, a później kolejna jakaś szansa. Gdzie wracamy do tej gry. Sędzina znowu bierze challenge. Raczej gwiżdże za szybko, bo piłka uderza w nogę. Mielibyśmy kontrę do wykorzystania. No i nie udało się.”

Wojtaszek spojrzał też na cały sezon z szerszej perspektywy: „Jak popatrzymy sobie w przeciągu całego sezonu – wszędzie w czwórce najlepszych drużyn w Polsce – Puchar Polski, Liga Mistrzów, Plusliga. Więc to cieszy. Ale brakowało gdzieś tam jakichś pewnych rzeczy, które na pewno musimy wyciągnąć, żeby coś więcej.”

Bartosz Firszt, młody siatkarz PGE Projektu Warszawa grającego w PlusLidze, który w tym sezonie wskoczył do podstawowego składu za kontuzjowanego Bednorza, przeżywał mecz bardzo osobiście. „Mam nadzieję, że tak samo jak na boisku to czuliśmy, tak samo przed telewizorem czy na trybunach czuć było, że bardzo chcemy to wygrać i że dajemy z siebie naprawdę wszystko. Szkoda bardzo, bo były dwa sety, gdzie przegraliśmy dwoma punktami i gdzieś tam może odrobina szczęścia, czy jakichś detali byśmy może odwrócili tego seta na swoją korzyść” – powiedział Firszt.

Dla młodego zawodnika turniej był przeżyciem, którego jeszcze niedawno się nie spodziewał: „Jest to dla mnie ogromne doświadczenie, bo nie spodziewałbym się nigdy w życiu, że jeszcze rok temu czy dwa, praktycznie mało grając w PlusLigę, przyjdzie mi zagrać w półfinale i meczu o trzecie miejsce w Lidze Mistrzów.”

Sezon godny uznania, mimo pustej gabloty po Turynie

Mimo niesmaku po przegranym meczu o brąz w Lidze Mistrzów, obiektywna ocena sezonu PGE Projektu Warszawa wypada korzystnie. Zespół grający w PlusLidze zdobył brązowy medal krajowej ligi, po raz pierwszy w historii awansował do turnieju Final Four Ligi Mistrzów i przez cały sezon regularnie notował wyniki zaliczające go do ścisłej krajowej czołówki – w każdej z trzech rozgrywek (Puchar Polski, PlusLiga, Liga Mistrzów) dotarł do grona czterech najlepszych drużyn.

Brązowy medal PlusLigi zapewnia klubowi udział w kolejnej edycji Ligi Mistrzów, co po historycznym sezonie 2025/2026 staje się punktem wyjścia do dalszej budowy drużyny zdolnej walczyć o najwyższe europejskie trofea.


Źródła: B2BData.pl Agencja Informacyjna