AMW Arka Gdynia pokonała Dziki Warszawa 89:84 w pierwszym meczu serii o trzecie miejsce w ORLEN Basket Lidze. Spotkanie rozegrano 9 czerwca 2026 roku. Gdynianie prowadzą w rywalizacji 1:0 i posiadają przewagę własnego parkietu na dalszą część serii.
Trudny początek, pewna pierwsza połowa
Pierwsze minuty należały do gości. Dziki Warszawa, wspierane punktami Rivaldo Soaresa i Ody’ego Oguamy, wyszły na pięciopunktowe prowadzenie. Jednak zespół trenera Mantasa Cesnauskisa szybko odwrócił bieg wydarzeń. Einaras Tubutis i Luke Barrett systematycznie budowali przewagę gospodarzy, a po pierwszej kwarcie tablica wyników pokazywała 22:16.
Druga kwarta przyniosła wyraźne umocnienie pozycji AMW Arki. Trójka Jakuba Garbacza dała Gdynianom jedenaście punktów przewagi, a po kolejnych akcjach Barretta różnica wzrosła do czternastu „oczek”. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 47:35.

Dramatyczna końcówka po przerwie
Po przerwie Dziki pod wodzą trenera Marco Legovicha podjęły skuteczną próbę odrabiania strat. Szczególnie aktywni byli Łukasz Frąckiewicz i Ben Vander Plas, a Landrius Horton serią swoich zagrań zbliżył drużynę na zaledwie pięć punktów. Napięcie w czwartej kwarcie sięgnęło zenitu, gdy Darnell Edge skrócił dystans do jednego punktu. W kluczowych momentach AMW Arka odpowiadała jednak skutecznymi akcjami — Michael Okauru i Jakub Garbacz zapewnili utrzymanie prowadzenia. Po 30 minutach gry było 69:61, a ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 89:84.
Najlepsi strzelcy
Wśród gospodarzy po 18 punktów zdobyli Michael Okauru i Luke Barrett. W szeregach Dzików wyróżniał się Landrius Horton, który zakończył mecz z dorobkiem 21 punktów i 7 asyst.
Trenerzy po meczu
Trener Dzików Marco Legovich przyznał po spotkaniu, że jego drużyna nie zaprezentowała wystarczającej solidności, zwłaszcza w pierwszej odsłonie gry. „Nie graliśmy solidnie w pierwszej połowie, na pewno mogliśmy wykonać lepszą pracę. Myślę, że to nas kosztowało przegraną w tym meczu. W drugiej połowie w kilku momentach zaprezentowaliśmy się lepiej. W takich meczach nie możemy marnować posiadań i popełniać głupich fauli. Arka zasłużyła na zwycięstwo. Na szczęście zareagowaliśmy na tyle dobrze, aby być blisko” — powiedział szkoleniowiec.
Z kolei trener AMW Arki Mantas Cesnauskis podkreślił charakter swojego zespołu. „Chciałbym pogratulować moim zawodnikom. Jestem z nich dumny przez cały sezon. Wymagam od nich bardzo dużo, ale oni dają radę. Nawet gdy straciliśmy po dwóch minutach Milana, to pokazali charakter. Wygraliśmy przeciwko dobrej drużynie, mamy pięć punktów przewagi. Oczywiście to nic nie znaczy, mały kroczek jest zrobiony. W Warszawie będzie zupełnie inny mecz. Musimy być gotowi fizycznie, nie robić strat, kontynuować swoją obronę i ograniczyć ich szybki atak. Mam nadzieję, że będziemy mieli szansę powalczyć o brązowy medal” — zaznaczył trener.
Co dalej?
Rewanżowe spotkanie drugiego meczu serii odbędzie się w piątek, 12 czerwca 2026 roku, o godzinie 20:15. Tym razem to Dziki Warszawa będą gospodarzami, a AMW Arka Gdynia będzie bronić pięciopunktowej zaliczki z pierwszego meczu. Seria rozgrywana jest do dwóch zwycięstw.
Źródła: B2BData.pl Agencja Informacyjna
