You are currently viewing Karetka spóźniona, lekarz na nogach szósty dzień. NIK obnaża system ratownictwa

Karetka spóźniona, lekarz na nogach szósty dzień. NIK obnaża system ratownictwa

Reklama

Najwyższa Izba Kontroli po raz kolejny prześwietliła system Państwowego Ratownictwa Medycznego i po raz kolejny wynik nie napawa optymizmem. Kontrolerzy sprawdzili dyspozytornie medyczne, zespoły ratownictwa medycznego, szpitalne oddziały ratunkowe oraz Lotnicze Pogotowie Ratunkowe w okresie od 1 stycznia 2023 r. do 1 września 2025 r. Wnioski są podobne do tych sprzed pięciu lat: brakuje lekarzy, karetki nie zawsze zdążają na czas, a oddziały ratunkowe zapełniają pacjenci, którzy wcale nie potrzebują pomocy w trybie nagłym.

Praca bez przerwy przez sześć dób

Kontrola objęła Ministerstwo Zdrowia, pięć urzędów wojewódzkich, Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, 10 szpitali prowadzących szpitalne oddziały ratunkowe (SOR) oraz pięciu dysponentów zespołów ratownictwa medycznego (ZRM) w województwach: lubuskim, lubelskim, zachodniopomorskim, kujawsko-pomorskim i mazowieckim.

Najbardziej niepokojące ustalenia dotyczą czasu pracy personelu medycznego. W dziewięciu na dziesięć skontrolowanych szpitali niektórzy lekarze pracowali na SOR-ach nieprzerwanie ponad 24 godziny. Rekord padł w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Sulęcinie, gdzie lekarz świadczył pracę przez 144 godziny, czyli sześć dób bez przerwy. Identyczny wynik odnotowano w przypadku lekarza Radomskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. Rekordowy czas pracy wśród ratowników medycznych zanotowano w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie – jeden z nich w czerwcu 2024 r. przepracował łącznie 456 godzin, co odpowiada niemal 15 godzinom dziennie przez cały miesiąc.

szpital02 | AleMecz.pl

Takie sytuacje są możliwe, ponieważ dużą część personelu zatrudnia się na podstawie umów cywilnoprawnych, do których nie stosuje się limitów czasu pracy obowiązujących przy umowie o pracę. NIK zwraca uwagę, że fizyczne i intelektualne możliwości świadczenia pracy nie zależą od rodzaju podpisanej umowy. W części przypadków, jak tłumaczyło kierownictwo kontrolowanych placówek, długie dyżury wynikały z dobrowolnej decyzji pracowników, dla których krótszy czas pracy byłby nieopłacalny ze względu na odległość między miejscem zamieszkania a stacją.

Karetka spóźniona nawet w co drugim wyjeździe

Ustawa określa maksymalne czasy reakcji systemu ratownictwa medycznego. Dla najwyższego kodu pilności zespół powinien zostać zadysponowany w ciągu 30 sekund i wyjechać w ciągu minuty od otrzymania zlecenia. Kontrola wykazała, że czas zadysponowania w tym kodzie pilności został przekroczony w ponad 25 proc. wezwań – od 25,7 proc. w 2024 r. w województwie lubuskim do 42,6 proc. w 2023 r. w województwie zachodniopomorskim. Najczęstszą przyczyną opóźnień był brak wolnych zespołów ratownictwa medycznego.

Maksymalny czas dotarcia do pacjenta nie powinien przekraczać 15 minut w miastach powyżej 10 tys. mieszkańców i 20 minut poza nimi. We wszystkich objętych kontrolą województwach normy te były przekraczane w od 21,5 proc. wyjazdów w województwie kujawsko-pomorskim do 37,8 proc. w województwie mazowieckim. W skali gmin skala problemu bywała dramatyczna – w gminie Nowe Warpno w województwie zachodniopomorskim maksymalny czas dotarcia przekroczono w 99,1 proc. z 349 wyjazdów, a w gminie Dzierzgowo w województwie mazowieckim w 96,9 proc. z 388 wyjazdów.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego pod koniec 2024 r. w Polsce działało 1664 zespołów ratownictwa medycznego. W latach 2021–2024 przybyło 91 nowych zespołów podstawowych, podczas gdy liczba zespołów specjalistycznych, w których skład musi wchodzić lekarz, spadła w trzech województwach. NIK wskazuje, że wojewodowie, odpowiadający za rozmieszczenie zespołów, nie zapewnili mieszkańcom równego dostępu do świadczeń ratownictwa medycznego – w każdym z objętych kontrolą województw znalazły się obszary, gdzie zespoły przekraczały maksymalny czas dotarcia w ponad połowie wyjazdów, a w skrajnych przypadkach nawet w dziewięciu na dziesięć.

karetka | AleMecz.pl

Niemal połowa pacjentów SOR bez potrzeby pomocy doraźnej

Drugą stroną problemu jest przeciążenie szpitalnych oddziałów ratunkowych. Według ustaleń kontroli blisko połowa pacjentów trafiających na SOR nie wymagała pomocy w trybie nagłym, a tylko 6,2 proc. znajdowało się w grupie najwyższego zagrożenia zdrowotnego. Niemal 45 proc. osób otrzymało w systemie TOPSOR kategorię pilności pozwalającą skierować je do podstawowej opieki zdrowotnej, jednak personel SOR rzadko korzystał z tej możliwości.

Na koniec 2024 r. w Polsce funkcjonowało 250 szpitalnych oddziałów ratunkowych, co oznacza jeden oddział na około 150 tys. mieszkańców. Większość pacjentów skontrolowanych SOR-ów trafiła tam samodzielnie – jedynie 29,4 proc. przewiozły zespoły ratownictwa medycznego, a spośród nich zaledwie 38,4 proc. zostało następnie hospitalizowanych.

Kontrolerzy zwrócili też uwagę na organizację dalszego leczenia pacjentów. W sześciu na dziesięć szpitali nie określono parametrów czasu, w jakim lekarz SOR powinien podjąć decyzję o przeniesieniu pacjenta na inny oddział, a wymóg ustalenia liczby dostępnych łóżek dla pacjentów przenoszonych z SOR spełniło zaledwie dwóch z dziesięciu kierowników szpitali.

Zaledwie 3,4 proc. lekarzy SOR to specjaliści medycyny ratunkowej

NIK zbadała także kompetencje personelu. Wśród lekarzy pracujących na skontrolowanych SOR-ach jedynie 3,4 proc. miało specjalizację z medycyny ratunkowej. W trzech szpitalach – Nowodworskim Centrum Medycznym, Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Choszcznie oraz Samodzielnym Publicznym Zespole Zakładów Opieki Zdrowotnej w Gryficach – wymaganych kwalifikacji nie mieli w pewnych okresach nawet kierujący oddziałami.

Podobny problem dotyczy zespołów ratownictwa medycznego. Dwóch z pięciu skontrolowanych dysponentów nie zapewniło lekarza w 25 proc. zaplanowanych dyżurów specjalistycznych zespołów, mimo że w ich składzie lekarz jest wymagany. W Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie zespoły specjalistyczne działały bez lekarza łącznie przez ponad 86 tys. godzin, co stanowiło 29,1 proc. czasu objętego badaniem. Wśród lekarzy pracujących w zespołach ratownictwa medycznego jedynie 24 proc. było specjalistami medycyny ratunkowej.

Lotnicze pogotowie bez szkoleń na nowy sprzęt

Kontrola objęła również dwie bazy operacyjne Lotniczego Pogotowia Ratunkowego – w Płocku i w Warszawie. NIK nie stwierdziła zastrzeżeń do ich funkcjonowania, choć i tam odnotowano incydentalne przypadki pracy lekarzy przekraczającej dobę. Poważniejszym problemem okazał się brak szkoleń związanych z wymianą wyposażenia medycznego śmigłowców – nowych defibrylatorów, aparatów USG i urządzeń do kompresji klatki piersiowej. Obowiązkowego szkolenia nie ukończyło 134 ze 137 lekarzy pracujących w lotniczych zespołach ratownictwa medycznego, czyli około 98 proc. Najlepiej wypadły szkolenia z obsługi aparatów USG, które ukończyło 40,2 proc. lekarzy.

System TOPSOR z danymi, którym trudno zaufać

Prowadzony przez Narodowy Fundusz Zdrowia system TOPSOR miał usprawnić kolejność przyjmowania pacjentów na SOR-ach i dostarczać rzetelnych danych o czasie ich obsługi. Kontrola wykazała jednak poważne braki w jakości wprowadzanych informacji. W 10. Wojskowym Szpitalu Klinicznym z Polikliniką w Bydgoszczy zarejestrowano zaledwie jeden wpis dotyczący czasu obsługi lekarskiej, mimo że czas triażu odnotowano ponad 68,3 tys. razy.

W skali wszystkich skontrolowanych szpitali znaleziono ponad 127,3 tys. wpisów rejestrujących jednocześnie czas wypisu pacjenta i czas obsługi lekarskiej. W niemal 97 tys. przypadków, czyli około 76 proc., różnica między tymi czasami nie przekraczała 10 sekund – co oznaczałoby, że lekarz poświęcił tyle właśnie czasu na przyjęcie i zbadanie pacjenta, co jest fizycznie niemożliwe. Personel medyczny tłumaczył takie zapisy priorytetem, jaki ma udzielanie pomocy nad odnotowywaniem kolejnych etapów procesu w systemie informatycznym.

lekarz02 | AleMecz.pl

Prawo zmieniane 45 razy, problemy te same

NIK przypomina, że system ratownictwa medycznego kontrolowała już w latach 2019–2020 i wskazywała wówczas te same bolączki: brak lekarzy medycyny ratunkowej, zbyt długi czas oczekiwania na zespół ratownictwa medycznego oraz przeciążenie szpitalnych oddziałów ratunkowych. Według najnowszych ustaleń, w okresie od 1 stycznia 2023 r. do 1 września 2025 r. niewiele się w tym zakresie zmieniło.

Ustawa z 2007 r. regulująca organizację, funkcjonowanie i finansowanie systemu ratownictwa medycznego była do końca października 2025 r. nowelizowana 45 razy, w tym czterokrotnie w okresie objętym kontrolą. Zdaniem Izby część zmian miała charakter doraźny i nie rozwiązywała istniejących problemów – jak rozszerzanie katalogu lekarzy uznawanych za lekarzy systemu czy odsuwanie w czasie obowiązku posiadania przez SOR lądowiska dla śmigłowców, którego nadal nie mają dwa skontrolowane szpitale.

Co dalej z systemem ratownictwa

Na plus NIK zaliczyła wyposażenie ambulansów, śmigłowców i szpitalnych oddziałów ratunkowych w wymaganą aparaturę i sprzęt medyczny, w tym dostęp do diagnostyki obrazowej i badań laboratoryjnych. Zastrzeżenia budziła jednak lokalizacja niektórych pomieszczeń – najwięcej nieprawidłowości stwierdzono w Powiatowym Centrum Medycznym w Grójcu, gdzie nie zapewniono prawidłowo działającej wentylacji w sali operacyjnej i izolatce SOR.

Po kontroli Najwyższa Izba Kontroli skierowała wnioski między innymi do Ministra Zdrowia – o działania zwiększające liczbę lekarzy systemu, w szczególności specjalistów medycyny ratunkowej, o uwzględnienie w planach wojewódzkich liczby łóżek dla pacjentów kierowanych z SOR oraz o określenie minimalnego wyposażenia ambulansów w leki, którego obecnie brakuje. Do wojewodów trafił wniosek o uwzględnianie przy planowaniu rozmieszczenia zespołów prawa pacjentów do równego dostępu do świadczeń oraz o zapewnienie pełnej obsady stanowisk dyspozytorskich. Kierownicy szpitali prowadzących SOR mają z kolei określić parametry czasu podejmowania decyzji o przeniesieniu pacjenta na inny oddział oraz ustalić liczbę dostępnych dla nich łóżek.


Źródła: B2BData.pl Agencja Informacyjna