You are currently viewing Dagmara Nocuń wraca do gry. „Zatęskniłam za piłką ręczną”

Dagmara Nocuń wraca do gry. „Zatęskniłam za piłką ręczną”

Reklama

Po sześciu miesiącach bez klubu i bez powołań do kadry Dagmara Nocuń znów jest w grze. Skrzydłowa reprezentacji Polski opowiedziała o kulisach rozstania z czarnogórskim klubem ŽRK Budućnost Podgorica, trudnych rozmowach z trenerem oraz o tym, dlaczego powrót do PGE MKS El-Volt Lublin okazał się strzałem w dziesiątkę.

Trudna jesień w Podgoricy

Dagmara Nocuń to jedna z najbardziej doświadczonych zawodniczek polskiej kadry kobiet. Karierę seniorską zaczynała w PGE MKS El-Volt Lublin, skąd w 2021 roku trafiła do niemieckiego TuS Metzingen, następnie grała w rumuńskim CS Gloria 2018 Bistrița-Năsăud, a w 2025 roku podpisała kontrakt z czarnogórskim ŽRK Budućnost Podgorica.

Jak przyznała zawodniczka, decyzja o transferze do Czarnogóry była błędem. „Gdybym miała podjąć decyzję jeszcze raz, nie zdecydowałabym się na ten transfer” – powiedziała Nocuń w rozmowie ze Związkiem Piłki Ręcznej w Polsce. Skrzydłowa liczyła na regularną grę, jednak po zmianie trenera w klubie straciła miejsce w składzie na rzecz młodszej koleżanki z tej samej pozycji. „To był dla mnie jasny sygnał, że coś się zmieniło” – wspominała.

Decydujący moment nastąpił po powrocie z mistrzostw świata jesienią 2025 roku, gdzie zawodniczka nie zaprezentowała się według własnej oceny wystarczająco dobrze, co ograniczyło jej szanse na grę także w reprezentacji. Zbliżające się święta i 30. urodziny (Nocuń obchodzi je 2 stycznia) skłoniły ją do przemyśleń na temat priorytetów. Po rozmowie z rodzicami, którzy – jak podkreśliła – zawsze stanowią dla niej wielkie wsparcie, podjęła decyzję o rozwiązaniu kontraktu z klubem. Jak zaznaczyła, sama Podgorica zareagowała na tę decyzję ze zrozumieniem i bez komplikacji.

pilka reczna06 | AleMecz.pl

Pół roku bez meczów, ale nie bez pracy

Nocuń nie planowała aż tak długiej przerwy – liczyła na powrót do gry już w lutym 2026 roku, jednak żadna z pojawiających się wówczas ofert nie okazała się odpowiednia. Czas bez klubu spędziła między rodzinnym domem na Podlasiu a Lublinem, gdzie mieszka jej siostra. Uczestniczyła w wydarzeniach rodzinnych, na które wcześniej – ze względu na sportowy kalendarz – rzadko miała okazję być obecna.

Mimo braku gier meczowych zawodniczka kontynuowała treningi indywidualne, w tym siłowe i biegowe. „Forma nie przyjdzie sama z siebie, ruch musi być” – podkreśliła. Efekty tej pracy było widać już podczas czerwcowo-lipcowego zgrupowania reprezentacji w Szczyrku, gdzie – jak sama przyznała – nie czuła się słabsza od koleżanek regularnie grających w sezonie.

Nowy rozdział w Lublinie i Superpuchar na start

Od nowego sezonu Dagmara Nocuń ponownie występuje w barwach PGE MKS El-Volt Lublin – klubu, w którym rozpoczynała seniorską karierę. Powrót do Polski określiła jako świadomą decyzję, choć wiąże się on z niższym niż w Niemczech czy Rumunii poziomem rozgrywek. Zawodniczka liczy jednak, że transfery innych reprezentantek do krajowych klubów przełożą się na wzrost poziomu LOTTO Superligi Kobiet.

Debiut w nowych barwach nie mógł wypaść lepiej. W sobotę 29 sierpnia 2026 roku PGE MKS El-Volt Lublin sięgnął po Superpuchar Polski, przerywając serię triumfów KGHM Zagłębia Lubin w tych rozgrywkach. „To uczucie nie do opisania! Niesamowicie cieszę się z tego pucharu i nie pamiętam w zasadzie, kiedy ostatnio czułam się tak fantastycznie” – mówiła Nocuń po meczu.

Cel: reprezentacyjne mistrzostwa Europy w Polsce

Do kadry Polski Nocuń wróciła podczas letniego zgrupowania w Szczyrku – po sześciomiesięcznej przerwie od występów w biało-czerwonych barwach. Dla reprezentantki, która od debiutu w 2017 roku rozegrała już 82 mecze i zdobyła 129 bramek, powrót do grupy okazał się równie ważny jak sama gra. „Najbardziej brakowało mi tej atmosfery i funkcjonowania w reprezentacji” – przyznała.

Głównym celem zawodniczki jest teraz walka o miejsce w składzie na Mistrzostwa Europy Kobiet 2026, które odbędą się od 3 do 20 grudnia 2026 roku w Polsce, Rumunii, Czechach, Słowacji i Turcji, z udziałem 24 reprezentacji. Polska po raz pierwszy w historii będzie współgospodarzem tak dużej imprezy, a wszystkie mecze reprezentantek kraju zostaną rozegrane w katowickim Spodku – 5 grudnia z Francją, 7 grudnia z Ukrainą i 9 grudnia z Wyspami Owczymi.

Dla Nocuń szczególne znaczenie ma możliwość zagrania przed rodziną, w tym osobami, które ze względu na odległość nie mogły dotąd towarzyszyć jej na zagranicznych turniejach. „Jestem z nimi bardzo blisko i to sprawia, że jeszcze bardziej chciałabym znaleźć się w składzie i grać na EURO, żeby móc to przeżyć wspólnie z nimi” – powiedziała.

Zawodniczka podkreśliła też, że rywalizacja o miejsce w kadrze jest obecnie większa niż kiedykolwiek, co – jej zdaniem – wychodzi na dobre całej drużynie. Odnosząc się do wyników ostatnich dużych turniejów – dziewiątego miejsca na Mistrzostwach Europy 2024 i jedenastego na Mistrzostwach Świata 2025 – oceniła, że reprezentacja Polski jest obecnie w dobrej dyspozycji, między innymi dzięki doświadczeniu zdobywanemu przez zawodniczki grające za granicą oraz poprawie przygotowania fizycznego kadry.


Źródła: B2BData.pl Agencja Informacyjna