Wypowiedź Aarona Russella (po angielsku) po wygranej z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Aluron CMC Warta Zawiercie wygrała w Sosnowcu 3:1, a przyjmujący zdobył w tym meczu 12 punktów.
Tłumaczenie poniżej:
Mam nadzieję, że wyciągnęliśmy wnioski. W pierwszym meczu Kędzierzynianie zrobili to samo. Podnieśli poziom serwisu i wywierali na nas presję, postawali nas w trudnych sytuacjach. Może nie byliśmy aż tak na to przygotowani, ale poradziliśmy sobie dobrze. Potrafiliśmy się zresetować po przegranej w trzeciej partii i wrócić do gry w czwartej w bardzo dobry sposób.
Myślę, że wciąż możemy lepiej zagrywać. Osobiście uważam, że popełniłem zbyt wiele błędów. Zwłaszcza w ostatnim meczu. Koniec końców mamy awans do półfinału. Wciąż nie gramy swojej najlepszej siatkówki. Jeśli więc mamy coś do poprawienia, musimy to zrobić szybko. Jestem zdania, że będziemy gotowi i że nasza najlepsza gra jest jeszcze przed nami.
Mała zmiana w ich ataku zrobiła różnicę. Nie mieliśmy wielu informacji o Marcinie Krawieckim, więc było trudno opracować plan gry przeciwko niemu. Ta mała zmiana w pewien sposób zmieniła rytm ich ataku i przysporzyła nam trochę trudności w grze blokiem i obronie.
Byli w bardzo trudnej sytuacji pod koniec sezonu. Musieli wygrać wszystkie pozostałe mecze, żeby awansować do fazy play-off. Naprawdę się postarali. Każdy w drużynie grał dobrze, kiedy była taka potrzeba. Następnie zmusili nas do rozegrania trzech meczów, to przysporzyło nam naprawdę dużo stresu. Te spotkania były bardzo interesujące do oglądania dla naszych kibiców oraz ludzi przed telewizorami. Dobrym uczuciem jest zakończyć tę ćwierćfinałową rywalizację i być dumnymi, że daliśmy z siebie wszystko.
Asseco Resovia Rzeszów to czołowa drużyna w lidze, więc spodziewaliśmy się, że będziemy z nią grać, kiedy nadejdzie faza play-off. Nie jesteśmy zaskoczeni. Znamy ich dobrze, ale wciąż mamy kilka dni na przygotowania. Następnie musimy pewnie wrócić do gry w półfinałowych meczach
Sponsorem głównym klubu Aluron CMC Warta Zawiercie jest ORLEN.
