Agregaty są. Ale terminowe przeglądy, aktualne instrukcje i kompletne procedury awaryjne – już nie wszędzie. Najwyższa Izba Kontroli opublikowała 26 marca 2026 roku wyniki kontroli gotowości polskich szpitali publicznych na nagłą utratę zasilania w energię elektryczną. Obraz, który wyłania się z raportu, jest złożony: solidne wyposażenie techniczne idzie w parze z niedostateczną kulturą utrzymania ruchu i brakami dokumentacyjnymi.
Dlaczego prąd w szpitalu to kwestia życia i śmierci
Współczesna medycyna opiera się na elektryczności. Tomografy, respiratory, aparatura do monitorowania funkcji życiowych, sprzęt na blokach operacyjnych i oddziałach intensywnej terapii – wszystko to wymaga nieprzerwanego zasilania. Nieplanowana przerwa w dostawie energii nie jest tylko niedogodnością organizacyjną – może bezpośrednio zagrożyć życiu hospitalizowanych pacjentów. Operacje i zabiegi diagnostyczne nie powinny być przerywane ani powtarzane bez uzasadnienia medycznego.
Jak podkreśla Najwyższa Izba Kontroli w informacji o wynikach kontroli: „Wobec zagrożeń geopolitycznych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej potrzeba skutecznego zabezpieczenia szpitali na wypadek nagłej utraty zasilania nabrała szczególnego znaczenia.”
Ryzyko blackoutu nie jest czysto teoretyczne. Wśród jego potencjalnych przyczyn NIK wymienia:
- ekstremalne zjawiska pogodowe,
- awarie infrastruktury przesyłowej,
- okresowe niedobory mocy w sieci energetycznej oraz
- błędy operatorów.
Każda z tych okoliczności może wystąpić bez ostrzeżenia i o każdej porze doby.

Zakres i metoda kontroli
Kontrola została przeprowadzona przez Delegaturę NIK w Katowicach, przy udziale delegatur w Bydgoszczy, Rzeszowie, Szczecinie i Wrocławiu. Objęła 15 publicznych szpitali w pięciu województwach: zachodniopomorskim, kujawsko-pomorskim, dolnośląskim, śląskim i podkarpackim. Badane placówki reprezentowały wszystkie poziomy zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej – od szpitali powiatowych pierwszego stopnia po placówki trzeciego stopnia o zasięgu regionalnym.
Kontrolą objęto między innymi:
- Szpital Powiatowy w Pyrzycach oraz Regionalny Szpital w Kołobrzegu i Szpital Wojewódzki im. M. Kopernika w Koszalinie (woj. zachodniopomorskie),
- Zespół Opieki Zdrowotnej w Chełmnie, Szpital Kliniczny im. dr. E. Warmińskiego Politechniki Bydgoskiej w Bydgoszczy oraz Wojewódzki Szpital Zespolony im. L. Rydygiera w Toruniu (woj. kujawsko-pomorskie),
- Szpital Specjalistyczny im. A. Falkiewicza we Wrocławiu, Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Świdnicy oraz Specjalistyczny Szpital im. A. Sokołowskiego w Wałbrzychu (woj. dolnośląskie),
- Szpital Miejski Sp. z o.o. w Zabrzu, Szpital Wielospecjalistyczny w Jaworznie oraz Zespół Szpitali Miejskich w Chorzowie (woj. śląskie),
- Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Leżajsku, Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Nr 1 w Rzeszowie oraz Wojewódzki Szpital Podkarpacki im. Jana Pawła II w Krośnie (woj. podkarpackie).
Co prawo nakazuje, a co znalazła NIK
Przepisy nakładają na każdy szpital obowiązek posiadania niezależnego od sieci energetycznej agregatu prądotwórczego z funkcją autostartu, zapewniającego co najmniej 30% potrzeb mocy szczytowej placówki. Kluczowe systemy i urządzenia – przede wszystkim wyposażenie bloków operacyjnych i oddziałów intensywnej terapii – muszą być dodatkowo zabezpieczone zasilaczami UPS (ang. Uninterruptible Power Supply), które podtrzymują napięcie w momencie zaniku zasilania sieciowego do czasu przejęcia zasilania przez agregat.
Wyniki kontroli w tym zakresie są jednoznaczne: „wszystkie objęte kontrolą szpitale dysponowały takimi agregatami” – stwierdza NIK. Co więcej, siedem spośród piętnastu badanych placówek posiadało agregaty o mocy przekraczającej całkowite zapotrzebowanie szpitala na energię elektryczną. Dla przykładu:
- Szpital Powiatowy w Pyrzycach dysponował agregatem o mocy 258 kW z 2024 roku, pokrywającym aż 161,3% mocy szczytowej.
- Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Chełmnie – agregatem o mocy 128 kW z 2025 roku (142,2% mocy szczytowej).
Najniższy wskaźnik odnotowano w Szpitalu Wielospecjalistycznym w Jaworznie: 48% pokrycia mocy szczytowej, przy agregacie z 2007 roku.
Wyjątek od pełnej zgodności z wymogami stanowiły dwie placówki: w pojedynczych budynkach oddziałów zlokalizowanych poza ich główną siedzibą znajdowały się agregaty prądotwórcze starszej generacji, pozbawione wymaganej funkcji autostartu. Oznacza to, że w razie zaniku napięcia pracownicy musieliby uruchamiać agregat ręcznie, wydłużając czas pozostawania oddziałów bez zasilania.
Jeśli chodzi o zasilacze UPS, 13 z 15 skontrolowanych szpitali dysponowało nimi dla kluczowych systemów i urządzeń. Dwie placówki nie spełniały tych wymagań – co, jak podkreśla NIK, mogło mieć bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo pacjentów w przypadku nagłego zaniku lub skokowej zmiany napięcia.
Sprawne, ale niedoserwisowane
Poważniejsze nieprawidłowości ujawniła analiza praktyki utrzymania urządzeń. Choć w momencie przeprowadzania kontroli agregaty prądotwórcze i zasilacze UPS były sprawne, NIK stwierdziła, że „szpitale nie zapewniły ich rzetelnego i terminowego serwisowania” – zwłaszcza w odniesieniu do agregatów wymagających ścisłego przestrzegania zaleceń producenta. Szczególnym problemem okazało się niepełne wywiązywanie się szpitali z obowiązku przeprowadzania próbnych uruchomień agregatów prądotwórczych.
Podobna sytuacja dotyczyła aparatury medycznej wyposażonej we własne wbudowane źródła podtrzymywania zasilania. Spośród 366 urządzeń objętych kontrolą, 312 (85,2%) miało przeglądy techniczne przeprowadzone w prawidłowym terminie. Jednak w przypadku 54 urządzeń (14,8%) odnotowano opóźnienia. W 38 przypadkach (70,3% wszystkich opóźnień) odpowiedzialność leżała po stronie szpitali, w 16 przypadkach (29,7%) – po stronie zewnętrznych serwisów. W siedmiu z badanych szpitali kontrolerzy stwierdzili ponadto nierzetelne prowadzenie dokumentacji technicznej urządzeń.

Procedury: niemal wszędzie, ale nie zawsze aktualne
Niemal wszystkie skontrolowane placówki opracowały i wdrożyły procedury postępowania na wypadek nagłego braku zasilania z sieci zewnętrznej. Jednak w trzech szpitalach procedury te nie były kompletne, a w kolejnych trzech wymagały aktualizacji. Tylko jedna placówka w ogóle nie posiadała gotowego planu działania na wypadek awarii zasilania – przy czym, jak zaznacza NIK, jeszcze przed zakończeniem kontroli szpital ten rozpoczął prace nad takim dokumentem.
Istotny problem stanowił obowiązek opracowania instrukcji eksploatacji urządzeń energetycznych. W ośmiu z piętnastu skontrolowanych szpitali taka instrukcja w ogóle nie istniała, a w dwóch kolejnych – nie obejmowała wszystkich elementów wymaganych przez przepisy. Instrukcje eksploatacyjne określają zasady prawidłowego użytkowania, konserwacji i postępowania awaryjnego dla konkretnych urządzeń – ich brak oznacza, że personel techniczny może polegać wyłącznie na własnej wiedzy i doświadczeniu, bez formalnego punktu odniesienia.

Kwalifikacje personelu: w większości na poziomie
Kwestia kwalifikacji pracowników obsługujących rezerwowe źródła zasilania wypadła stosunkowo dobrze. Jak stwierdza NIK: obsługę rezerwowych źródeł „w większości przypadków realizowali pracownicy posiadający wymagane świadectwa kwalifikacyjne”, a przypadki powierzania tej obsługi osobom z nieaktualnymi lub niewystarczającymi uprawnieniami miały charakter jednostkowy.
W 10 z 15 zbadanych szpitali liczba uprawnionych pracowników była wystarczająca, aby zapewnić ich całodobową obecność na terenie placówki. W pozostałych pięciu szpitalach wykwalifikowani pracownicy pełnili poza godzinami pracy i w dni wolne dyżury telefoniczne – co oznacza, że ich fizyczna obecność w przypadku awarii mogłaby być opóźniona.
Wnioski i zalecenia NIK
Na podstawie wyników kontroli Najwyższa Izba Kontroli skierowała do dyrektorów objętych nią placówek szereg wniosków. Dotyczą one przede wszystkim: przeprowadzania próbnych uruchomień agregatów zgodnie z dokumentacją producenta, opracowania brakujących instrukcji eksploatacji urządzeń energetycznych, zapewnienia zasilania UPS dla wszystkich kluczowych systemów, a także wyeliminowania opóźnień w przeglądach technicznych aparatury medycznej i poprawy rzetelności prowadzonej dokumentacji.
Pełna treść wyników kontroli dostępna jest w informacji szczegółowej opublikowanej przez NIK.
Źródła: B2BData.pl Agencja Informacyjna
